Kronika

Z Watykanu

  • Prasa zachodnia rozpisuje się wiele na temat dziesięciolecia pontyfikatu Jana Pawła II [fot. 1]. Podkreśla szczególnie wymiary "Pawłowe" jego podróży apostolskich, jego wysiłki na rzecz jedności chrześcijan, jego alarmowanie prorockie przeciw niebezpieczeństwom grożącym ludzkości i jego odważną obronę praw ludzkich. Papież Wojtyła jest "sługą prawdy i człowieka" ("Jesus"). Andrzej Frossard podziwia jego "nieustraszoną ufność w potęgę prawdy", którą sam streścił słowami: "Pozwólmy, żeby błąd zniszczył sam siebie" ("Figaro"). Jan Paweł II "czuje czasy", ale nie daje się im wywrócić ("Gente"). Były premier Francji Chirac podziwia język Papieża jako człowieka wolnego, który nie zważa na mody i możnych; "mówi ludziom słowo, które wyzwala" ("Le Pelerin"). Pastor Michał Leplay nazywa tego Papieża, całkowicie ekumenicznego, "przyjacielem Boga". "Przychodzi chęć - pisze - powiedzieć mu, z całym szacunkiem: Bracie Papieżu, odwagi!" ("Lavie"). J. Stewart, przewodniczący Federacji protestanckiej Francji, charakteryzuje Jana Pawła II jako "człowieka o ogromnie głębokim życiu duchowym i nadzwyczajnej zdolności przyciągania słuchaczy". Aktorka Mirelle Mathieu wyznaje: "To mówi jego wiara, jego serce, jego dusza; dlatego ma taki kontakt z tłumami" ("Le Peierin"). Ks. Divo Barsotti spostrzega: "Gdy w liturgii słowa zwraca się on do wiernych, to w liturgii ofiary wyłącza się całkowicie ze zgromadzenia wiernych i wchodzi w tajemnicę Obecności" ("Il Sabato"). D. Del Rito i L. Accatoli, watykaniści dzienników "Repubblica" i "Corriere della Sera", wydali ostatnio książkę pt. Wojtyła nowy Mojżesz, w której pokazują jego pontyfikat jako "misyjny" o projekcji "planetarnej, mesjańskiej i apokaliptycznej".

  • 11 grudnia [1988] r. Papież Jan Paweł II ogłosił w bazylice watykańskiej nową świętą - św. Marię Różę Molasey Vallvé, Hiszpankę, założycielkę zgromadzenia Sióstr Naszej Pani Pocieszenia. Żyła w czasach trudnych pod względem politycznym i religijnym, ale "jej życie było i jest posłaniem nadziei", jak powiedział Papież przy kanonizacji. Odznaczała się szczególną żywotnością nie tylko w swej działalności zewnętrznej, ale także w życiu duchowym, praktykując szczególnie cnoty miłości i miłosierdzia. Początkowo należała do stowarzyszenia pań pobożnych, tzw. Córek Miłości Św. Wincentego a Paulo, a w 1857 r. założyła w Tortosa własne zgromadzenie dla opieki nad chorymi i biednymi oraz dla wychowania młodzieży. Przy śmierci założycielki (11 VI 1876) zgromadzenie to liczyło 17 domów z ok. 70 zakonnicami, a obecnie ma 69 domów i ponad 800 sióstr, głównie w Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej. Nowa święta, beatyfikowana w 1977 r., jest według Jana Pawła II "chlubą Kościoła katolickiego i szlachetnego narodu hiszpańskiego".

  • Papież kontynuuje cykl katechez środowych poświęcając je od dłuższego czasu posłannictwu mesjańskiemu Chrystusa. "To posłannictwo wielorakie - mówił 26 X [1988] r. -znajduje swój szczyt i swoje centrum w tajemnicy Odkupienia. Chrystus jest Odkupicielem świata. Jest to tajemnica tak głęboka, tak bardzo boska i zarazem ludzka, że trzeba w nią zaangażować całą rzeczywistość, której na imię Jezus Chrystus, całą rzeczywistość Boga Człowieka, Słowa Wcielonego. Od początku do końca, od poczęcia i narodzenia z Dziewicy aż po drogę krzyżową i zmartwychwstanie... «Syn Człowieczy-powiedział Chrystus o sobie samym - nie przyszedł, ażeby Mu służono, ale po to, by służyć i dać swoje życie na okup za wielu» (Mk 10,45). W tych słowach jest cała misja Chrystusa wyrażona, a w szczególności to, co jest kresem i szczytem tej misji - dać życie na okup za wielu... Za wielu, osobiście i za wszystkich, za całą [58]ludzkość, za każdego człowieka. Na okup, czyli stając się jak gdyby zadośćuczynieniem równie miłującym i przewyższającym wszystko to, co składa się na dzieje grzechu człowieka od początku do końca...". Chrystus - pouczał Jan Paweł II 9 XI - "dokonał odkupienia przez krzyż i w tym misterium przedziwnym dokonał największej ewangelizacji, a zarazem dotknął najgłębszej trudności, najgłębszego problemu człowieka i życia ludzkiego. Tym problemem jest cierpienie". Chrystus "cierpiał z miłości. W swoim cierpieniu okazywał, że miłość zdolna jest przemienić zło cierpienia w dobro Odkupienia. To jest najgłębszy wątek tajemnicy Krzyża. Objawił to Chrystus dla każdego człowieka cierpiącego. Do każdego mówi Krzyż: zło cierpienia może być przemienione, przeobrażone w dobro Odkupienia, jeżeli stanie się uczestnictwem w cierpieniu Chrystusowym... Starajmy się czytać tajemnicę Chrystusowego krzyża, który na tylu miejscach znajduje się na naszej ojczystej ziemi, przypominając o wielkich sprawach Bożych i dając odpowiedź na największe trudności serca ludzkiego". W ostatnich przemówieniach środowych Ojciec Święty rozważał ostatnie słowa Pana Jezusa na Krzyżu: "Ojcze, odpuść im..." (16 XI), "Oto Matka twoja..." (23 XI) oraz "Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?" i "Pragnę" (30 XI). Chrystus cytował tu Psalmy (Ps 21 i Ps 68), ale Jego "pytanie - tłumaczy Papieża - zawierało znaczenie teologiczne w nawiązaniu do ofiary, poprzez którą musiał, w pełnej solidarności z człowiekiem grzesznikiem, doświadczyć w sobie opuszczenia przez Boga", a znów pragnienie fizyczne było u Chrystusa symbolem innego pragnienia: "na Krzyżu Chrystus ma pragnienie nowej ludzkości, jaka winna powstać z Jego ofiary".

  • 1 stycznia [1989] r. obchodzono XXII Światowy Dzień Pokoju pod hasłem: "Poszanowanie mniejszości warunkiem pokoju". Ojciec Święty wydał orędzie poświęcone temu tematowi. "W obecnym momencie międzynarodowego odprężenia, osiągniętego na drodze porozumień i mediacji, które pozwalają przewidywać możliwość rozwiązań na rzecz narodów będących ofiarami krwawych konfliktów, problem mniejszości nabiera dużego znaczenia...". W społecznościach państwowych złożonych z różnorodnych grup ludzkich istnieją dwie powszechne zasady, których nie wolno naruszać: 1. niezbywalna godność każdej osoby ludzkiej, bez względu na jej pochodzenie rasowe, kulturowe czy też jej wierzenia religijne; 2. jedność rodzaju ludzkiego, wywodzącego się od jedynego Boga Stwórcy; ze względu na tę jedność ludzkość "winna tworzyć wspólnotę wolną od narodowościowych dyskryminacji i dążącą do wzajemnej solidarności". Grupy mniejszościowe mają swoje prawa: 1. prawo do istnienia; 2. prawo do zachowania i rozwijania własnej kultury; 3. prawo do wolności religijnej, ale również swoje obowiązki: 1. obowiązek współpracy na rzecz wspólnego dobra; 2. obowiązek popierania wolności i godności każdego ze swych członków. W sytuacjach drażliwych, gdy jakaś grupa mniejszościowa dąży do niepodległości lub choćby większej autonomii politycznej, "drogą wiodącą do osiągnięcia pokoju musi być droga dialogu i negocjacji", a nie terroryzm.

Z Polski

  • Na zakończenie Roku Maryjnego Episkopat Polski wydał list pasterski na temat autentycznej "duchowości maryjnej". Duchowość ta, jak uczy Papież Jan Paweł II, "wyraża się w tym, że każdy uczeń Chrystusa przyjmuje Matkę Odkupiciela i wprowadza Ją w to wszystko, co stanowi jego życie wewnętrzne". Jest to po prostu, jak wyjaśniają Biskupi, "pełne zawierzenie, całkowite oddanie się Bogu, nazaretańskie fiat - niech mi się stanie według Twego słowa". Podstawą naszego zawierzenia Maryi jest Jej pośrednictwo macierzyńskie w Kościele: "wstawiając się za wszystkimi swoimi dziećmi Matka współdziała w zbawczym dziele Syna". "W naszej rodzimej pobożności od początku wyraźnie zaznacza się owo ufne zawierzenie Bogurodzicy, dzięki czemu Naród nasz zdołał wytrwać w wierności Chrystusowi i Kościołowi na przestrzeni wieków, pomimo tylu przeciwności, klęsk, zaborów i wojen". Szczytem tego zawierzenia jest milenijny akt (z 3 V 1966) oddania Polski w niewolę Maryi, Matce Kościoła, za wolność Kościoła w Ojczyźnie i w świecie. To doniosłe zobowiązanie wiąże nas z Maryją także dzisiaj i na przyszłość. Na jubileusz dwutysiąclecia chrześcijaństwa mamy zdążać drogą Maryjną. "Zawierzenie Matce Odkupiciela to pójście razem z Nią drogą pogłębionej wiary, drogą otwarcia się na Chrystusa w codziennym życiu, to wybór Boga ponad wszystkie inne wartości. Pomaga nam w tym nieustannie Maryja, Matka naszej wiary". Prosimy Ją, aby strzegła naszej wiary, abyśmy żyli zgodnie z naszą wiarą i abyśmy umieli przekazać skarb wiary przyszłym pokoleniom. Wspierajmy Ojca Świętego w jego trosce o cały Kościół i ludzkość modlitwą, odmawiając co[59]dziennie bodaj jeden dziesiątek Różańca (w 1989 r. -tajemnicę czwartą radosną), i oddaniem Maryi naszych trudności, radości i cierpień za Kościół.

  • 16 grudnia [1988] r. zmarł po długiej i ciężkiej chorobie bp Jan Władysław Obłąk, emerytowany biskup warmiński. Urodził się w 1913 r. w rodzinie chłopskiej w Borzęcinie Dolnym, w diecezji tarnowskiej, a w 1936 r. został kapłanem tejże diecezji. Po wojnie doktoryzował się na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 1948 r. podjął pracę duszpasterską na Warmii, gdzie wkrótce został dyrektorem Niższego Seminarium, a w 1952 r. rektorem Wyższego Seminarium w Olsztynie. W roku 1961 otrzymał sakrę biskupią. Był najpierw biskupem pomocniczym w diecezji warmińskiej, a po przeniesieniu jej ordynariusza bpa Józefa Glempa na stolicę prymasowską w 1981 r. - biskupem ordynariuszem tejże diecezji. Rozbudował sieć placówek duszpasterskich w tej najrozleglejszej pod względem terytorialnym diecezji polskiej. Wiele też troski poświęcił sprawie powołań kapłańskich. Kierował Komisją Episkopatu ds. Sztuki Kościelnej. Niestety, pogłębiająca się choroba wyłączyła go z pracy duszpasterskiej. W roku 1985 Stolica Apostolska ustanowiła administratorem apostolskim diecezji warmińskiej bpa Edmunda Piszcza, mianując go w zeszłym roku, gdy bp Obłąk ukończył 75 lat życia, ordynariuszem.

  • Trwający w diecezji kieleckiej III Synod Diecezjalny stał się okazją do bliższego zainteresowania sytuacją rodzin wielodzietnych w całej diecezji. Na prośbę promotora Synodu we wszystkich parafiach przygotowano dane na temat rodzin mających pięcioro i więcej dzieci. Interesowano się zarówno sytuacją wychowawczą i życiem religijnym w tych rodzinach, jak i ich sytuacją materialną. W wielu przypadkach rodziny wielodzietne znajdują się w trudnej sytuacji materialnej i potrzebna jest im pomoc ze strony wspólnoty parafialnej. Po zebraniu informacji o wszystkich rodzinach wielodzietnych biskup Stanisław Szymecki, ordynariusz, zwrócił się do księży proboszczów, aby osobiście odwiedzili każdą z tych rodzin, co stanowi należne wyróżnienie, a przede wszystkim okazję do nawiązania ściślejszej łączności duszpasterskiej. W czasie tych wizyt każda rodzina otrzymała specjalne pismo biskupa ordynariusza. W piśmie tym czytamy m.in.: "Pragnę niniejszym pismem wyrazić wdzięczność pasterską za dar rodziny wielodzietnej. Rodzicom chcę podziękować za to, że nie bali się nowego życia i podjęcia rodzicielskiego trudu, a jednocześnie zapewnić ich, że modlę się za nich, by mogli wypełniać z pomocą Bożą odpowiedzialne zadanie chrześcijańskiego wychowania swoich dzieci. Niech w Waszej rodzinie panuje zgoda i miłość, klękajcie przed Krzyżem w domu Waszym, aby wspólnie odmawiać wieczorny pacierz".

  • 1 stycznia [1989] r. odczytano w kościołach polskich następujący komunikat bpa Bolesława Pylaka, przewodniczącego Komisji Maryjnej: "W dniu dzisiejszym świętujemy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki. Z Nią przekraczamy próg nowego roku kalendarzowego 1989. Rok ten będzie nowym krokiem naprzód na drodze do wielkiego jubileuszu Z-tysiąclecia chrześcijaństwa w świecie. Ojciec Święty wezwał nas do godnego przygotowania się na tę wielką uroczystość. Czynimy to wraz z Maryją i na Jej sposób, także przez modlitwę różańcową. Każdy krok, dzielący od tegoż Jubileuszu, jest poświęcony rozważaniu kolejnych tajemnic różańcowych. W roku 1988 przedmiotem naszej medytacji różańcowej była tajemnica Narodzenia Chrystusa. Obecny rok 1989 zapełnimy modlitwą i rozważaniem IV tajemnicy radosnej ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej. Maryja złożyła w darze swego Jednorodzonego Syna Bogu Ojcu. Wpatrując się w Nią, będziemy Ją prosili, aby i nas, swoje dzieci, ofiarowała Ojcu. Dlatego «ochotnym sercem oddajemy się Tobie w niewolę miłości... chcemy wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie». Te i podobne myśli będziemy kierowali do Matki Najświętszej, przesuwając paciorki różańca, najlepiej wspólnie, w gronie rodziny, w grupach duszpasterskich i przy każdej innej okazji w czasie spotkań o charakterze religijnym".

Ze świata

  • W związku z dwusetną rocznicą Rewolucji Francuskiej, jaka przypada w [1989] r., Konferencja Biskupów Francji wydala specjalną deklarację. "Rewolucja - piszą biskupi - była wielkim doświadczeniem dla Kościoła francuskiego: podzieliła duchowieństwo i wiernych. Wielu chciało pozostać katolikami zachowując pełną łączność z Papieżem, gdyż ta łączność gwarantuje wolność duchową Kościoła w stosunku do władzy doczesnej. Byli oni prześladowani i musieli dać świadectwo aż do przelania krwi; niektórzy z nich są dziś czczeni jako męczennicy. Inni, prawdziwi wyznawcy wiary, oddali swoje życie w najczarniejszych godzinach, kiedy usiłowano odwieść Francję od chrześcijaństwa. Sprawowali sakramenty i podtrzymywali sprzeciw, u większej części ludności, wobec tej polityki antyreligijnej. Inni wreszcie walczyli, aby mimo wszystko w tym społeczeństwie, któ[60]re się rodziło, zostało uznane prawo wierzenia w Boga i służenia Mu. Możemy tylko solidaryzować się z tymi przodkami w wierze". Jak dziś katolicy mają ustosunkować się do tej rocznicy? Kiedy po raz pierwszy Jan Paweł II odwiedził Francję, wspomniał, że synowie tego narodu sformułowali prawa niezbywalne człowieka, rzucając ideę wolności, równości i braterstwa. "W gruncie rzeczy -mówił Papież - są to idee chrześcijańskie", chociaż ci, co dokonywali tego sformułowania "nie odnosili się do przymierza człowieka z Mądrością odwieczną. Chcieli jednak działać dla człowieka". Papież miał na myśli Deklarację Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r. Biskupi francuscy, przypomniawszy to wszystko, wzywają wiernych, by z jednej strony jako uczniowie Chrystusa przebaczyli błędy i zbrodnie epoki Rewolucji, a z drugiej strony uznali to, co dobrego ta epoka zostawiła w spuściźnie, dbając o szacunek człowieka i służąc swym braciom bez żadnego wyjątku.

  • 15 sierpnia [1988] r., kiedy i w Lourdes odbywały się uroczystości na zakończenie Roku Maryjnego, siostra Maryvonne Cochet doznała tam, po przyjęciu Komunii św., nagłego uzdrowienia, które trudno jest wyjaśnić w sposób naukowy. Chorowała na postępujący gościec stawowy (poliartrite) i nie mogła poruszać jedną ręką, nawet po ostatniej operacji, której się poddała w marcu 1988 r. Zakonnica zgłosiła się 16 VIII do Biura Stwierdzeń Lekarskich, gdzie została zbadana przez lekarzy, m.in. dra Mangiapan, dyrektora. Musi jeszcze stawiać się do kontroli, aby można było stwierdzić, że uzdrowienie jest definitywne. S. Cochet prowadzi w Chartres Młodzieżowy Ruch Eucharystyczny ("Madre de Dio" 12/1988).

  • Pomyślnie rozwija się Kościół katolicki w Indonezji. Liczy obecnie 4 i pół miliona wiernych, 34 diecezje z 36 biskupami, 786 parafii, podzielonych na 12 018 stacji misyjnych, z 1739 kapłanami (w tym 263 diecezjalnymi), 712 braćmi zakonnymi i 4216 zakonnicami, 2858 szkól podstawowych, 1232 szkoły średnie i 950 instytucji charytatywno-społecznych. Dr Frans Seda, przedstawiciel laikatu indonezyjskiego na Synodzie Biskupów w 1987 r., po powrocie z Rzymu oświadczył w wywiadzie dla tygodnika "Hidup": "Słuchając relacji biskupów i świeckich na Synodzie, porównując sytuację Kościoła w innych narodach, mogę tylko dziękować Panu za stan Kościoła w Indonezji. Gdy pomyślę o tym, co się u nas robi w parafiach, w małych grupach, w najbardziej odległych wioskach, czuję się pełen dumy. My, katolicy, jesteśmy w Indonezji niewielką mniejszością (kraj liczy 170 mln mieszkańców), to prawda, ale nasz wpływ jest dużo większy ze względu na bardzo wysoki udział laików chrześcijańskich w życiu politycznym, ekonomicznym i kulturalnym kraju. Kiedy w rozmowach nieformalnych mówiłem w Rzymie, że Kościół katolicki w Indonezji ma dziesięć uniwersytetów, jednego ministra, wielu posłów, moi rozmówcy nie chcieli mi wierzyć. W sprawozdaniach synodalnych słyszałem narzekanie, że wiele Kościołów szuka jeszcze własnej tożsamości. Myśmy już dawno przekroczyli to stadium". Bardzo aktywny i dobrze zorganizowany w Indonezji jest Legion Maryi, a przy tym bardzo rozpowszechniony (setki prezydiów). Formacja duchowa członków i ich wkład w apostolat są wielkie. W pełni rozwoju jest też ruch charyzmatyczny, ale, jak pisze misjonarz o. Hektor Fasolini, ruch ten spełnia dobrą rolę tylko wtedy, gdy jest pod kierownictwem kapłanów roztropnych, doświadczonych i świętych, a gdy nie ma należytej opieki zamyka się zbytnio w sobie, a łącząc się z charyzmatykami protestanckimi ześlizguje się łatwo w niebezpieczny synkretyzm. Trzeba wiedzieć, że w Indonezji jest ponad 10 milionów protestantów, należących do ponad 50 Kościołów, których chrzest uznaje za ważny również Kościół katolicki, i setek innych wspólnot ("Mondo e Missione" 10/1988).

  • "W tych latach posoborowych - pisze misjonarz o. L. Brugnetti z Zairu - mówi się wiele w Europie o «kryzysie Kościoła», a mało o odnowie Kościoła, o jego żywotności i wiecznej młodości, która się objawia w tych krajach afrykańskich, gdzie być chrześcijaninem odczuwa się naprawdę jako «nowość religijną życia». W naszej diecezji Kenge (ale tak jest prawie w całym Zairze) od lat realizujemy program «maszerowania razem ku wyzwoleniu człowieka», który wydaje owoce uświęcenia i zaangażowania na polu kościelnym i cywilnym. Tutaj Kościół ukazuje się naprawdę jako jedyna instytucja, która potrafi skupić i wychować lud, włączyć go do zespołowej pracy dla dobra wspólnego". Znajdujemy się w sytuacji bardzo trudnej: kraj ogromny, zaniedbanie ogromne w sektorach zdrowia i oświaty, coraz większa nędza materialna i duchowa, ucisk słabszych, kobiet itd. "Postanowiono zbudować nasz Kościół według wzoru Kościoła pierwotnego, by uczynić zeń narzędzie podniesienia człowieka i odnowy tkanki społecznej. Utworzyliśmy więc wszędzie małe wspólnoty braterskie..., oparte na modlitwie i katechezie: są to więc wspólnoty wiary, mające jako pierwszy cel wychowanie w wierze. Te wspólnoty rozważają Słowo Boże i wydarzenia, by zrozumieć je w świetle Ewangelii; a potem działają w swoim środowisku troszcząc się o wszystkie aspekty życia (zdrowie, szkoła, praca, rodzina, pożywienie, wzajemne wsparcie finansowe (...), by wszyscy mieli z tego korzyść, a zwłaszcza najbiedniejsi. Przyjemnie jest uczestniczyć w tych spotkaniach, normalnie pod wielkim drzewem, aby czytać jakiś urywek z Biblii, słuchać wyjaśnienia, modlić się razem i radzić, jak zatroszczyć się o najpilniejsze potrzeby wspólnoty!". Z radością widzimy, jak ludzie sobie radzą, jak skutecznie rozwiązują wspólne problemy, jak: budowa drogi czy mostu, doprowadzenie wody, założenie apteki...". To doświadczenie zabiera nam, misjonarzom, moc czasu i sił: wołają nas ze wszystkich stron, trzeba pędzić to tu, to tam, by podpierać, zachęcać, uspokajać, pouczać, spowiadać... Ale jesteśmy zadowoleni widząc, że nareszcie wiara staje się życiem, gdy poprzednio była raczej formalistyczna, nie wpływająca na życie codzienne" ("Mondo e Missione" 9/1988).

Kronika 2/1989

[Fot. 1, s. 57] Ojciec Święty przy pracy.