Z Watykanu
4 grudnia [1988] r. upłynęło 25 lat od ogłoszenia Konstytucji soborowej o liturgii Sacrosanctum Concilium. Z tej okazji Ojciec Święty wydał List Apostolski poświęcony liturgii. Podkreśla w nim, że odnowa poszła po linii tradycji, i daje wskazania, jak kierować odnową życia liturgicznego. M.in. ubolewa, że tu i tam wkradły się pewne zboczenia, jak "opuszczenia lub dodatki niedozwolone, obrzędy wynalezione poza ustalonymi normami, postawy lub śpiewy, które nie sprzyjają wierze czy wyczuciu sacrum (tego, co święte), nadużycia w praktyce absolucji zbiorowej...". Biskupi mają wykorzenić nadużycia. W zakończeniu Jan Paweł II pisze: "Liturgia nie wyczerpuje całej działalności Kościoła, jak to przypomniała Konstytucja Sacrosanctum Concilium. Jest jednak źródłem i szczytem. Jest źródłem, gdyż, nade wszystko w sakramentach, wierni czerpią obficie wodę łaski, która wytryska z boku Chrystusa Ukrzyżowanego. By posłużyć się obrazem drogim Papieżowi Janowi XXIII, ona jest jakby fontanną wioskową, do której przychodzi każde pokolenie, aby czerpać wodę zawsze żywą i świeżą. Jest też szczytem, już to dlatego, że wszelka działalność Kościoła dąży do wspólnoty życia z Chrystusem, już to dlatego, że w Liturgii Kościół objawia i przekazuje wiernym dzieło zbawienia, dokonane raz na zawsze przez Chrystusa... W dziele odnowy liturgicznej, jakiej chciał Sobór, trzeba, żeby były obecne w wielkiej równowadze: strona Boga i strona człowieka, hierarchia i wierni, tradycja i postęp, prawo i przystosowanie, jednostka i wspólnota, milczenie i rozmach chóralny. W ten sposób Liturgia ziemska splecie się z Liturgią niebieską... by chwalić jednogłośnie Ojca przez Jezusa Chrystusa".
23 kwietnia [1989] r. Papież wyniósł na ołtarze m. Franciszkę Siedliską, założycielkę S[ióstr] Nazaretanek, znaną pod zakonnym imieniem jako Maria od Pana Jezusa Dobrego Pasterza (por. RN 6/89 s. 185). W dniu następnym Papież przyjął na audiencji liczną grupę Polaków, którzy uczestniczyli w uroczystości beatyfikacyjnej. Jan Pan II wyraził swą radość, że dane mu było postawić nową Błogosławioną "na przedłużeniu dziedzictwa św. Wojciecha, św. Stanisława, św. Jacka, bł. Jadwigi królowej, że stała się razem z błogosławionymi Albertem Chmielowskim, Rafałem Kalinowskim, Honoratem Koźmińskim, szczególnym świadkiem rozwoju historii zbawienia i żywotności człowieka, narodów, ludów, które pozostają wierne swojemu powołaniu, że stała się świadkiem i współtwórczynią odrodzenia się w Bogu naszego narodu, gdy na jego horyzoncie zdawały się gasnąć wszystkie inne światła. Z tego samego źródła i korzenia wyrasta współczesny nam św. Maksymilian Maria Kolbe, patron naszych trudnych czasów". Kościół jest wdzięczny bł. Marii od Pana Jezusa Dobrego Pasterza przede wszystkim za to, że stała się apostołką rodziny, że w odrodzeniu rodziny widziała warunek odrodzenia narodu, i w ten sposób pozostaje dla nas wzorem, znakiem proroczym. Kościół w Polsce przyjmuje ją jako "nowy dar i nowy znak obecności Boga wśród nas i skuteczności Jego tajemnicy paschalnej".
[232]26 kwietnia [1989] r. Jan Paweł II rozpoczął cykl katechez środowych poświęconych Duchowi Świętemu. W Składzie Apostolskim wyznajemy: "Wierzę w Ducha Świętego", a w mszalnym Wyznaniu wiary mówimy: "Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; który mówił przez Proroków". Nasza wiara w Ducha Świętego opiera się na Piśmie Św[iętym]. Pan Jezus na Ostatniej Wieczerzy zapowiedział swoje odejście, a jednocześnie przyjście (lub zesłanie) Ducha Świętego: "Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was" (J 16,7). "Jeżeli jest prawdą wyjaśnia Jan Paweł II - że Jezus Chrystus poprzez swe «wywyższenie» na Krzyżu ma «pociągnąć wszystkich do siebie» (por. J 12,32), to w świetle słów Wieczernika rozumiemy, że to «przyciągnąć» dokonuje Chrystus chwalebny poprzez zesłanie Ducha Świętego". Duch Święty, jakiego przedstawia Chrystus, "jest w sposób oczywisty Osobą różną od Niego: «Ja będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam» (J 14,16); «A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem» (J 14,26)". Będąc Osobą Duch Święty ma własne działanie, o charakterze osobistym. "Apostoł Paweł twierdzi, że Duch «wola w naszych sercach» (Ga 4,6), «udziela» swoich darów «każdemu tak, jak chce» (1 Kor 12,11), «przyczynia się za wiernymi» (Rz 8,27)". Ale "Jezus pokazuje więź, jaka łączy osobę Ducha Świętego z Ojcem i Synem", objawia tajemnicę Trójcy Świętej. "Duch Święty, jako współistotny w Bóstwie Ojcu i Synowi, jest Miłością i Darem (nie stworzonym), z którego jakby ze źródła wypływa wszelkie obdarowanie względem stworzeń (dar stworzony): obdarowanie istnieniem wszystkiego poprzez akt stworzenia; obdarowanie człowieka łaską poprzez całą ekonomię zbawienia" (encyklika o Duchu Świętym). - W okresie wielkanocnym [1989] r. Jan Paweł II mówił co niedzielę, przed antyfoną Królowo Niebios, o siedmiu darach Ducha Świętego.
7 maja [1989] r. Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu wydała dokument pt. Pornografia i przemoc w środkach społecznego przekazu - odpowiedź duszpasterska. Wobec alarmującego wzrostu pornografii i przemocy w prasie, kinie, telewizji itp. dokument wskazuje na fatalne skutki tego zjawiska, wylicza przyczyny i poddaje środki zaradcze. "Nikt - czytamy - nie może uważać, że jest uodporniony na degradujące skutki pornografii i przemocy czy zabezpieczony przed szkodą powodowaną przez tych, którzy ulegają ich wpływom. Szczególnie dzieci i młodzież są tu bezbronni i łatwo mogą stać się ofiarami. Pornografia i przemoc sadystyczna upodlają seksualność, wypaczają stosunki ludzkie, zniewalają jednostki, zwłaszcza dzieci i kobiety, niszczą małżeństwo i życie rodzinne, budzą antyspołeczne postawy i osłabiają budowę moralną społeczeństwa... Pornografia godzi w charakter rodzinny autentycznej seksualności ludzkiej. Pornografia, ukazując seksualność jako frenetyczne poszukiwanie zadowolenia osobistego, a nie jako trwały wyraz miłości w małżeństwie, jest czynnikiem zdolnym podminować całe życie rodzinne". Wśród podstawowych przyczyn szerzenia się pornografii dokument papieski widzi permisywizm moralny i "rozpaczliwą pustkę moralną, która z przyjemności zmysłów czyni jedyne szczęście, jakie człowiek może posiąść", oraz żądzę zarobku: "pornografia jest przemysłem dochodowym", a ten przemysł niejednokrotnie stanowi część przestępczości zorganizowanej. Wolność, na którą powołują się zwolennicy pornografii, "nie może być postawiona na równi z rozwiązłością". Zalewowi pornografii i przemocy muszą się przeciwstawić zawodowcy w dziedzinie środków społecznego przekazu, rodzice, wychowawcy, młodzież, publiczność, władze państwowe, Kościół i grupy religijne. Dokument kończy się wezwaniem św. Pawła: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!" (Rz 12,21).
27 maja [1989] r. Ojciec Święty przyjął na audiencji członków Kapituły Generalnej Braci Mniejszych Konwentualnych (OO. Franciszkanów), która obradowała w Asyżu od 2 do 27 maja. W przemówieniu swoim Jan Paweł II wezwał Zakon franciszkański, by na nowo zaproponował światu dzisiejszemu, z odwagą i dumą ewangeliczną, św. Franciszka. Oto końcowe słowa Papieża: "To, co było kiedyś programem Franciszka, jest też waszym programem dzisiaj: chodzi o to, by wierzyć mocno, że również dzisiaj, tak [233]jak w czasach św. Franciszka, Ewangelia jest mocą Bożą dla zbawienia każdego, kto wierzy. A właśnie tej potęgi zbawczej potrzebuje świat współczesny. Odkąd ten nasz świat zdaje się stracił kontakt z tym odwiecznym źródłem, a nawet jego znajomość, potrzebni są ludzie, którzy najpierw swoim życiem, a potem słowem, będą zdolni nawiązać znów stosunki i ułatwić zbliżenie do Ewangelii tych wszystkich, którzy się od niej oddalili dobrowolnie lub niedobrowolnie. Dlatego, jak św. Franciszek po Kapitule Rogozianej rozesłał swoich braci po dwóch na drogi świata, aby głosili pokój, tak dzisiaj ja was posyłam, byście przepowiadali Ewangelię i dawali o niej świadectwo, wspierani moim Błogosławieństwem Apostolskim". - W powyższej Kapitule Generalnej uczestniczyło 120 prowincjałów, kustoszów i delegatów Zakonu, reprezentując 4242 franciszkanów konwentualnych, rozsianych po całym świecie. O. Lafranco Serrini, dotychczasowy generał, został wybrany do kierowania Zakonem przez dalsze sześciolecie. On też będzie dalej najwyższym moderatorem Rycerstwa Niepokalanej.
Z Polski
1 i 2 maja [1989] r. obradowała na Jasnej Górze 234 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski. Biskupi przedyskutowali żywotne dla Kościoła i państwa problemy dotyczące nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Stolicą Apostolską a Rządem PRL. "Z pasterską troską omówiono problemy Polaków, którzy z różnych powodów wyemigrowali z Ojczyzny i znaleźli się na obczyźnie, często bez znajomości języka danego kraju. Stwierdzono potrzebę specjalnej opieki duszpasterskiej w skupiskach Polaków, szczególnie w krajach skandynawskich. Troska pasterzy Kościoła kieruje się również do naszych braci, którzy po zakończeniu drugiej wojny światowej pozostali za wschodnią granicą Polski. Ostatnie wizyty biskupów i kapłanów na tamtych terenach ukazują ogromne potrzeby duszpasterskie naszych braci, którzy składają wymowne świadectwo swej wiary, przywiązanie do ojczystej tradycji, do Kościoła katolickiego i jego pasterzy". Wraz z Ojcem Świętym Biskupi polecają Pani Jasnogórskiej "proces, który zmierza do ukształtowania życia narodowego w sposób zgodny z prawami suwerennego społeczeństwa". Biskupi rozważali sprawę wniesionego do Sejmu projektu ustawy O obronie poczętego dziecka (por. str. 214). Ponadto omówiono stan przygotowań do II Synodu Plenarnego w Polsce i stwierdzono potrzebę religijnego przeżycia 50 rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej.
10 maja [1989] r. odbyło się w Komisjach Sejmowych pierwsze czytanie projektu ustawy O prawnej ochronie dziecka poczętego. Wprowadzenie do dyskusji dał ks. Jerzy Buxakowski, przewodniczący Zespołu Ekspertów Komisji Episkopatu Polski ds. Rodzin. Na początku podziękował projektodawcom, zwłaszcza 76 posłom, którzy poparli wniesienie tego projektu na forum obrad Sejmu. "Jako wstępny postulat - mówił dalej - w imieniu Komisji Episkopatu Polski ds. Rodzin wnosimy wpierw o całkowite zniesienie ustawy o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 27 IV 1956 r. i wszystkich związanych z nią rozporządzeń wykonawczych. Była to bowiem ustawa i zarządzenia, które: 1) podkopują podstawowe zasady moralności ogólnoludzkiej, gdyż wprowadzają znieczulicę w stosunku do największej wartości człowieczej narodu, jakim jest życie jego przyszłych pokoleń; 2) hańbą jest polskie ustawodawstwo, bo nawet analogiczne ustawodawstwo zachodnie wprowadziło szereg ograniczeń, których przestrzega, u nas zaś otworzono drogi do nieporównywalnie szerszej niszczącej fali zła; 3) zagraża to podstawom przyszłości bytu narodowego naszej Ojczyzny; 4) ustawa ta była wykwitem najgorszych zamysłów stalinowskich i można do dziś kwestionować jej intencje. Gdyby bowiem te intencje były czyste, rozwinięto by u nas oświatę naturalnej regulacji poczęć i oświatę budzenia humanitarniejszych form seksualności niż te, które wulgaryzują i znieważają podstawowe oznaki czci wobec kobiety, macierzyństwa i ojcostwa; 5) nie wystarczy więc mówić, że jest to ustawa przeciw życiu. To jest ustawa przeciw życiu jednostek i Narodu. Nie wystarczy też mówić, że jest to ustawa przeciw kobiecie, bo jest to ustawa przeciw najistotniejszym podstawom godności kobiety i przeciw najwyższemu posłannictwu kobiety, jakim jest macierzyństwo...". Projektowana nowa ustawa O prawnej ochronie dziecka poczętego "ma to być ustawa w samym jej założeniu pozytywna, ustawa opowiadająca się «za życiem», a nie przeciw życiu, za życiem i zdrowiem dziecka i jego matki, a nie godząca w życie i zdrowie obojga". Jej projekt wywołał wiele emocji w naszym społeczeństwie, skierowanych przede wszystkim w ocenę części zawierającej przepisy karne. "Oświadczamy, że te przepisy spełniają rolę wtórną. Nie chodzi bowiem o karanie, lecz o wyraźne przyjęcie w Ustawie, tak jak w jej tytule, [234]że życie człowieka podlega prawnej ochronie od momentu poczęcia". Ks. Buxakowski tak zakończył swe wprowadzenie: "Skoro bowiem dzisiaj nie tylko względy humanitarne, ale i nauki empiryczne, jak medycyna, biologia czy nawet informatyka, dostarczają tyle dowodów na zło aborcji (przerywania ciąży) i antykoncepcji, to znaczy, że stoimy wobec alternatywy opowiedzenia się albo za nurtem zachowawczym, próbującym tego zła jeszcze dzisiaj bronić, albo za nurtem odnowicielskim, odrodzeńczym..., który patrzy dalekowzrocznie w przyszłość. Kto zaś z nas, tu obecnych, zechce jeszcze podtrzymywać tezę, że w porównaniu z naszymi potężnymi sąsiadami z Zachodu i Wschodu jest nas Polaków za dużo?".
Uroczyście odbył się, od 20 maja do 4 czerwca [1989] r., I Kongres Eucharystyczny Archidiecezji Warszawskiej. Wierni przeżywali go pod hasłem: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Dzień święty chrześcijan to niedziela, Dzień Pański. Święcić dzień święty to przede wszystkim w tym dniu wziąć udział we Mszy św., a potem cały ten dzień przeżywać jako czas zbliżający człowieka do Boga. To przypomnieli sobie katolicy w czasie Kongresu. Przez pierwsze dni aż do Bożego Ciała uroczystości kongresowe odbywały się we wszystkich parafiach archidiecezji. W tygodniu po tym święcie, od 27 mają do 1 czerwca, uroczystości eucharystyczne miały miejsce w wybranych miejscowościach, mianowicie w Rawie Mazowieckiej, Sochaczewie, Wołominie, Górze Kalwarii, Grójcu, Łowiczu, Mińsku Mazowieckim, Skierniewicach, Nowym Dworze Mazowieckim, Żyrardowie, Kutnie i Legionowie. Na każdej "stacji" kongresowej był a procesja z Najśw. Sak[r]amentem zakończona uroczystą Mszą św. przy udziale wiernych z najbliższych dekanatów. W dniach 2-4 czerwca uczciła Jezusa Eucharystycznego Warszawa. Stacje kongresowe zostały zorganizowane na Starym Mieście, Bemowie, Ursynowie i Grochowie. Kard. Józef Glemp, metropolita warszawski, oświadczył: "Celebrując I Kongres Eucharystyczny Archidiecezji Warszawskiej pragniemy rozwinąć zaczyn miłości Bożej złożony w sercach wiernych przez Kongres Krajowy i zawarte w nim nauczanie Jana Pawła II". W homilii wygłoszonej w święto Bożego Ciała w Warszawie ks. Prymas uwydatnił znaczenie Mszy św. jako największej modlitwy. Mówił: "Msza św. -kto ją celebruje? Celebruje ją cały lud Boży. Przede wszystkim jednak Chrystus, a Chrystusa zastępuje kapłan, ale kapłan bez ludu nie może w pełni spełnić tej Ofiary, która jest Ofiarą Kościoła. A więc chcemy umieć uczestniczyć we Mszy św. i tego chcemy się uczyć przez nasz Kongres Eucharystyczny".
23 sierpnia przypada 50 rocznica istnienia franciszkańskiej Prowincji Matki Bożej Niepokalanej, do której należy też klasztor Niepokalanów. Została ona wyodrębniona, 23 VIII 1939 r., z jednej w owym czasie prowincji polskiej: Prowincji Św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strepy. W wywiadzie, udzielonym "Przeglądowi Katolickiemu" (26 III - 3 IV [1989] r.), o. Mariusz Paczóski, prowincjał, przedstawił dzieje i problemy swej prowincji, obchodzącej jubileusz. W tydzień po jej utworzeniu wybuchła wojna. W czasie okupacji 30 zakonników straciło życie. W związku z przesunięciem granic uległy likwidacji klasztory na Wschodzie, m.in. w Wilnie i Grodnie, powstały zaś nowe na ziemiach odzyskanych. "Początkowo liczba powołań zakonnych nie malała. Wkrótce jednak represje stalinowskie ograniczyły do minimum zakres działalności Niepokalanowa i innych klasztorów... Pomimo to dzieło o. Maksymiliana nigdy nie ustało, chociaż naprawdę mogliśmy rozwinąć skrzydła dopiero przy końcu lat sześćdziesiątych. Wówczas zaczęło się ogromne ożywienie w zakonie spowodowane możliwością wyjazdów na misje". 20 lat temu wyruszyli nasi misjonarze do Zambii. W 1974 r. otworzyliśmy misję w Brazylii, która dziś jest kustodią prowincjalną mając 16 zakonników z Polski i 20 miejscowych. Apostołują w dzielnicach najuboższych i wydają «Rycerza Niepokalanej» w języku portugalskim. Podobne placówki, choć jeszcze nie tak rozwinięte, utworzyliśmy w Kenii (1984) i Tanzanii (1988). Misyjną jest też praca naszych zakonników w Turcji i Danii. Mamy również ośrodek wydawniczy w Santa Severa (Włochy). W 1986 r. z Prowincji MB Niepokalanej wyłoniła się nowa prowincja - gdańska. Pozostało 14 klasztorów. Wielki wpływ na życie Zakonu miała beatyfikacja, a potem kanonizacja o. Kolbego. Kandydatami na ołtarze są: czcig. o. Rafał Chyliński (†1741), o. Melchior Fordon (†1927) i br. Zeno Żebrowski (†1982).
17 maja [1989] r. Sejm PRL uchwalił trzy ustawy wyznaniowe: 1. O stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w PRL, 2. O ubezpieczeniu społecznym duchownych, 3. O gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Projekty dwóch pierwszych ustaw zostały wypracowane przez przedstawicieli Rządu i Episkopatu, podczas gdy projekt trzeciej ustawy uzgodnili przedstawiciele Rządu i Rady Ekumenicznej (w ostatniej fazie był konsultowany z przedstawicielami Kościoła katolickiego). Abp Bronisław Dąbrowski, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, oświadczył w swej wypowiedzi dla PAP: "Wspomniane ustawy mają ważne znaczenie. Regulują bowiem dziedzinę życia społecznego, którego ważnym komponentem (składnikiem) jest religia i praca Kościoła, zwłaszcza katolickiego, w Polsce". Gdy chodzi o Ustawę o stosunku Państwa do Kościoła, to "nie zawiera przywilejów, ale przyjmuje realia obecnej rzeczywistości. Uznaje Kościół jako ważny czyn[235]nik w życiu naszego kraju, jego jednostki organizacyjne, prawa wiernych do wykonywania swoich obowiązków religijnych, słowem reguluje to wszystko, co uregulować dawno już należało dla dobra obywateli, Kościoła i Państwa. Konkretnie: 1) Ustawa odzwierciedla rolę i pozycję Kościoła w Polsce. Jest prawnym uznaniem status quo (stanu istniejącego). Oznacza pewne gwarancje dla ludzi wierzących; 2) Ustawa potwierdza tradycyjnie posiadaną przez Kościół osobowość prawną, której mimo wielokrotnie wysuwanych przez kard. Wyszyńskiego postulatów był dotychczas pozbawiony formalnie; 3) Ustawa zezwala Kościołowi podjąć oficjalną działalność charytatywną w ramach «Caritas Polska». Kościół działalność charytatywną stawia zaraz obok kultowej i duszpasterskiej".
20 maja [1989] r. w katedrze warszawskiej nastąpiło uroczyste rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia. Po odśpiewaniu hymnu do Ducha Świętego przemówił kard. Józef Glemp, metropolita gnieźnieński i warszawski. Zaznaczył, że proces ten jest odpowiedzią na liczne prośby wiernych, którym towarzyszą różnorodne łaski otrzymywane za wstawiennictwem sługi Bożego. Proces uwypukli również charyzmaty tego zawsze wiernego Syna Kościoła, wielkiego Nauczyciela Narodu i nieugiętego obrońcy Bożych praw człowieka. Ukazane zostaną też pełniej rysy duchowości kard. Wyszyńskiego, świadczące o jego głębokim zjednoczeniu z Bogiem. Było ono źródłem perspektywicznych przemyśleń teologicznych i podejmowanych programów duszpasterskich, mających na celu duchowe odrodzenie naszego narodu. W tym wszystkim towarzyszyło Prymasowi Tysiąclecia znane wszystkim zawierzenie Bogarodzicy Maryi. - Istotnym punktem pierwszej sesji było zaprzysiężenie Trybunału Kanonizacyjnego, który tworzą trzej delegaci kard. J. Glempa: bp Stanisław Kędziora, ks. Andrzej Gałka i ks. Grzegorz Kalwarczyk. Promotorem sprawiedliwości jest o. Gabriel Bartoszewski, kapucyn, a wicepostulatorem - ks. Bronisław Piasecki. Po zakończeniu Sesji została odprawiona Msza św. koncelebrowana, a po niej odśpiewano przed sarkofagiem kard. S. Wyszyńskiego Apel Jasnogórski.
Ze świata
Miesięcznik "Mondo e Missione" w numerze majowym [1989] r. donosi o ogólnoazjatyckim seminarium, od 5 do 10 grudnia [1988] r., w Hong Kongu na temat "nauki, wysokiej technologii i wiary". Zorganizowała je Papieska Rada ds. Dialogu z Niewierzącymi wraz z Federacją Konferencji Biskupów Azji. Kard. Paweł Poupard, przewodniczący Rady papieskiej, przedstawił cel kursu: "Przestudiować wyzwania niebezpieczeństwa i sposobności - jakie stawia wierze spotkanie z nauką i technologią; poglądy kulturalne, jakie stąd pochodzą; szukanie możliwości dialogu". Lucjan Morren, odpowiedzialny za Międzynarodowy Sekretariat spraw naukowych, mówił o potrójnym zadaniu: "Głosić, że rozum nie może zacieśniać się do racjonalności naukowej; upowszechnić unowocześnioną wizję nauki w jej stosunku do tego co transcendentne; poznać opcje (wybory) naukowe i techniczne, jakie pociągają za sobą problemy etyczne". W dokumencie końcowym uznano słuszną autonomię nauki, wykluczając jednak, że ona jest jedynym źródłem poznania i prawdy. Większość wierzących w krajach azjatyckich nie widzi sprzeczności między wiarą religijną i nauką, a nawet w wielu narodach chrześcijańską tradycję religijną uważa się za szczególny motor rozwoju naukowego i technologicznego. Naukowcy katoliccy wezwali swych kolegów innej wiary, aby unikali wszelkiej formy rozdziału między nauką i religią i by rozwijali wrażliwość etyczną w swoich zawodach.
15 grudnia [1988] r. Matka Teresa z Kalkuty podpisała w Moskwie umowę w sprawie założenia w tym mieście klasztoru swych zakonnic, Misjonarek Miłości. Klasztor jest poświęcony Najśw. Maryi Pannie, gdyż zaproszenie do założenia klasztoru przyszło od Sowieckiego Komitetu Pokoju 8 grudnia, w święto Niepokalanego Poczęcia NMP. W trzy dni potem Matka Teresa udała się do Armenii, by pocieszyć [236]ofiary trzęsienia ziemi w Leninakan. Spotkała się tu z patriarchą Armenii i premierem Ryżkowem. Uprosiła pozwolenie za założenie klasztoru również w tej republice - w Erewan, a także zgodę na to, by jej zakonnice mogły mieć i tu, jak w Moskwie, swego kapelana. W ten sposób po raz pierwszy od 70 lat kapłan katolicki będzie mógł pracować w Armenii. 20 grudnia Matka Teresa udzieliła wywiadu Telewizji moskiewskiej. Kiedy dziennikarz zwrócił uwagę na to, że ma ona tak świeży wygląd, odpowiedziała z uśmiechem: "Kiedy się robi coś dla kogoś, kogo się kocha"... A dziennikarz na to: "Matko, ja wiem, że ty kochasz Jezusa". Misjonarki Miłości, pochodzące z różnych narodowości, rozpoczęły swą działalność w ZSRR pod koniec grudnia [1988] r., po cztery na każdej placówce. Pracują w jednym ze szpitali moskiewskich i w szpitalu dla dzieci w Erewanie ("30 Giorni" nr 2/89).
2 maja [1989] r. zmarł w Genui kard. Józef Siri, który przez 41 lat (od 1946 r.) rządził archidiecezją genueńską. Był jednym z najznakomitszych przedstawicieli Kościoła we Włoszech. Był też czterokrotnie "papabile", czyli jednym z kardynałów, których na Konklawe uważano za pewnych kandydatów na przyszłego papieża. Jako "teolog nierdzewiejący" i "żelazny Pasterz" odważnie bronił Kościoła przed wielu zgubnymi prądami dzisiejszymi. Znamienne jest jego dzieło pt. Getsemani - Refleksje nad współczesnym ruchem teologicznym. Krytykuje pewne kierunki tego ruchu, jak teologia sekularyzacji, teologia wyzwolenia, teologia "śmierci Boga" itp., które nie mają więzi ani z Objawieniem, ani z życiem. Prowadzi teologów do Getsemani, by w świetle "fiat" Pana Jezusa przy Agonii ogrójcowej zrozumieli tajemnicę człowieka w historii i zagadkę Kościoła. W tym świetle nic nie może podważyć w myśli i sercu "rzeczywistej podstawy świętej teologii i jedynej celowości historycznej, jaką jest Wcielenie Słowa, Chrystusa Jezusa z Najświętszej Dziewicy Maryi". "Jedyną drogą, aby służyć prawdzie, jest pozwolić narodzić się lub odrodzić w ludziach prawdziwej nadziei, przyniesionej przez Osobę i Słowo Chrystusa". Kard. Siri kończy swą książkę słowami Chrystusa, które mamy w Ewangelii Św. Jana: "Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat" (J 16,33) i w Apokalipsie: "Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia" (Ap 2,10). Kard. Siri mawiał o Janie Pawle II: "Ten papież przywraca Kościołowi właściwy kierunek".
W dniach od 15 do 21 maja [1989] r. odbyło się w Bazylei (Szwajcaria) spotkanie ekumeniczne przedstawicieli wszystkich Kościołów europejskich, mianowicie 350 delegatów Kościoła katolickiego i 350 delegatów 180 Kościołów prawosławnych, protestanckich i anglikańskiego. Spotkanie to zorganizowały: Konferencja Kościołów Europejskich i Rada Konferencji Biskupich Europy, na czele której stoi kard. Karol Martini, metropolita Mediolanu. Tematem obrad był: "pokój w sprawiedliwości". Na początku wysłuchano referatu "Historia i przyszłość Europy. Skąd pochodzimy i dokąd zdążamy. W 50 lat po rozpoczęciu drugiej wojny światowej - idea pojednania w Europie". Dyskutowano nad pokojem między Kościołami Europy, pokojem między wierzącymi i niewierzącymi oraz nad pokojem z przyrodą i z Bogiem. Kard. Martini oświadczył przed spotkaniem, że będzie ono "wielkim wydarzeniem Ducha, z modlitwą na pierwszym miejscu: sprawiedliwość i pokój zostaną przedstawione jako Przymierze z Bogiem. Nie jesteśmy grupami politycznymi ani grupami nacisku, ale Kościołami chrześcijańskimi i jako takie się wypowiadamy". Spotkanie bazylejskie jest etapem, może najważniejszym, na drodze do zjazdu światowego, jaki odbędzie się od 5 do 13 marca 1990 r. w Seulu, by obradować na temat "sprawiedliwości, pokoju i ochrony tego, co stworzone".
Teolog urugwajski Perez Aguirre zamieścił w piśmie "Vivant Univers" (nr 11/88) artykuł pt. "Pokój bogatych zabija ubogich". Słowo "pokój" jest, jak zauważa, dwuznaczne. To nie tylko brak zbrojnego konfliktu. Nasz świat ulega wstrząsom nie dającym się pogodzić z pokojem. I tak potęga ekonomiczna rodzi niedorozwój i zależność, które utrzymują ludy w biedzie i głodzie; siła polityczna czy społeczna objawia się w pogwałceniu praw człowieka. Ludy biedne Południa, jak pisze autor, mało obchodzi walka, jaką ludy bogate Północy prowadzą przeciw możliwemu ludobójstwu atomowemu. One chcą skończyć z aktualnym ludobójstwem, jaki powoduje niesprawiedliwość społeczna. W krajach Południa pół miliona ludzi umiera codziennie z głodu i chorób spowodowanych niedożywieniem; miliard ludzi cierpi stale głód; 100 milionów dzieci musi od najwcześniejszych lat pracować; połowa ludzi nie ma wody nadającej się do picia; 17 osób umiera co minutę z pragnienia. Ta masakra równa się codziennej eksplozji bomby, która zniszczyła Hiroszimę. Równowaga strachu przed wojną jądrową kosztuje codziennie tysiące istnień ludzkich w krajach biednych. Ludom bogatym trzeba powiedzieć, że dwie trzecie ludzkości nie żałowałoby końca cywilizacji bogatej, kultury i technologii Północy. W świecie podzielonym, zranionym niesprawiedliwością społeczną i ekonomiczną, nadszedł czas, aby otworzyć drogę do solidarności i zbliżenia. Jedyne wyjście: braterstwo powszechne. W tym świecie winniśmy się zaangażować w niezmordowaną walkę o to, by każdy człowiek miał przestrzeń do życia.



