Z Watykanu
30 XII [1988] r. Ojciec Święty wydal adhortację apostolską Christifideles laici o powołaniu i misji katolików świeckich w Kościele i w świecie, podającą w sposób autorytatywny bogactwo obrad Synodu Biskupów z 1987 r. Już sam tytuł tego dokumentu (Wierni świeccy), jak wyjaśnia kard. Edward Pironio, przewodniczący Papieskiej Rady Świeckich, "ma podkreślić naturę pozytywną i oryginalną chrześcijanina, który będąc ochrzczony w Chrystusie i stawszy się członkiem Kościoła-Ludu Bożego żyje, uświęca się i działa wśród jako w przestrzeni teologicznej swego istnienia, powołania i misji". Kardynał proponuje lekturę tego dokumentu według trzech kluczy: biblijnego, teologicznego i duszpasterskiego. Kluczem biblijnym byłaby przypowieść o robotnikach w winnicy (por. Mt 20), która przewija się w pięciu rozdziałach dokumentu, a nawet w jego zakończeniu, gdzie Papież jeszcze raz przypomina zaproszenie "gospodarza", to jest Pana Jezusa: "Idźcie i wy do winnicy!", skierowane do wszystkich, również do wiernych świeckich. Winnicą jest z jednej strony świat cały, a z drugiej Kościół. Klucz teologiczny to "eklezjologia wspólnoty". "Kościół jest w istocie tajemnicą wspólnoty misyjnej". Klucz duszpasterski to wymiar misyjny "nowej ewangelizacji". "Na progu trzeciego tysiąclecia - pisze Papież - cały Kościół, Pasterze i wierni, musi czuć silniej swą odpowiedzialność w słuchaniu nakazu Chrystusa: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!» (Mk 16,15), odnawiając swój rozmach misyjny... Wierni świeccy winni czuć się częścią żywą i odpowiedzialną za to przedsięwzięcie, będąc powołani do głoszenia Ewangelii i życia Ewangelią w służbie dla wartości i potrzeb osoby i społeczeństwa", dziś tak ogromnych. Adhortację kończy modlitwa do Najświętszej Maryi Panny: "... Dziewico Matko, prowadź nas i podtrzymuj, abyśmy żyli zawsze jako prawdziwi synowie i córki Kościoła Twego Syna i abyśmy mogli przyczynić się do ustalenia na ziemi cywilizacji prawdy i miłości według pragnienia Boga i dla Jego chwały".
10 grudnia [1988] r. Jan Paweł II odwiedził Marianum, fakultet teologiczny Serwitów w Rzymie, który poza normalną pracą był bardzo zajęty w Roku Maryjnym, przygotowując dla Komitetu Centralnego i instancji watykańskich różne dokumenty o treści maryjnej. W swym przemówieniu Papież przedstawił program dla mariologii jutra. "Na polu teologii dogmatycznej - mówił - zadania, które czekają mariologię, są liczne i trudne. Maryja bowiem «łączy w sobie w pewien sposób i odzwierciedla najważniejsze treści wiary» (LG 65)... Trzeba między innymi pogłębić kwestie i tematy poważne i delikatne, jak: natura grzechu pierworodnego i jego związki z dogmatem Niepokalanego Poczęcia Maryi; tajemnica Wcielenia Słowa w łonie Dziewicy z Nazaret, która przez swą postawę posłuszną i wolną stała się najwyższym i wzorcowym wyrazem współpracy człowieka z łaską Bożą; problem przeznaczenia człowieka, które w świetle Paschy Chrystusa znajduje spełnioną odpowiedź w pełnym uchwalebnieniu Maryi; natura wielorakiej obecności Dziewicy w życiu Kościoła; modalności wzajemnego powiązania między akcją Kościoła i akcją Dziewicy: są to matki w porządku łaski, gdyż obie rodzą do życia Bożego; kwestia ekumeniczna... Badania pogłębione w treści i pełne szacunku w przedstawieniu winny pokazać braciom Kościołów Prawosławia i Reformacji, że nauka o błogosławionej Dziewicy jest w swej istocie prawdą biblijną, prawdą starożytną i dlatego nie może być powodem podziału. Następnie na polu duchowości, które dziś budzi szerokie zainteresowanie, mariologowie winni pokazać konieczność harmonijnego włączenia «wymiaru maryjnego» w jedynej duchowości chrześcijańskiej, gdyż zasadza się on w woli Chrystusa". [122]Ojciec Święty zwiedził też bogatą bibliotekę maryjną Marianum (25 tysięcy tomów), zatrzymując się dłużej przy zbiorze polskim 298 książek oprawionych na biało, będących dokumentacją Kongresu Maryjnego we Lwowie z 1904 r.
W Watykanie odbyło się spotkanie ekspertów, m.in. z Biura Lekarskiego w Lourdes, dla przedyskutowania problemu: Stwierdzenie faktów i uzdrowień nadzwyczajnych. Spotkanie to zorganizowała Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych. Uczestników przyjął Ojciec Święty. W przemówieniu swym powiedział im: "Uzdrowienia i dary nadzwyczajne bywają liczne. Nie wszystkie są znane, jeszcze mniej jest sprawdzonych, a potem uznanych za autentyczne. Ale wszystkie te znaki wskazują na Boga, który jest miłością, są Jego orędziami". Papież wezwał wierzących i samych naukowców, aby uważnie i poważnie patrzyli na wydarzenia "nie dające się wyjaśnić według kryteriów naukowych, a stąd otwartych na możliwość interwencji Bożej". Między innymi cuda "potwierdzają świętość sługi Bożego, którego wstawiennictwa się wzywało... Pozwalają usłyszeć głos Boga w osądzie Kościoła". Zwracając się do członków Biura Lekarskiego w Lourdes Papież przypomniał, że każde uzdrowienie cudowne, które zawdzięcza się wstawiennictwu Maryi, byle należycie potwierdzone przez władzę kościelną, przedstawia wezwanie do życia chrześcijańskiego, a nie jest tylko przedmiotem badań dla nauki.
W ostatnim czasie Ojciec Święty poświęcił swe katechezy środowe "szczytowej prawdzie naszej wiary w Chrystusa", jaką jest Jego Zmartwychwstanie. Prawdziwi chrześcijanie nigdy tej prawdy nie lekceważyli. "Jest to dogmat wiary chrześcijańskiej, który się łączy z faktem, jaki wydarzył się w historii i został stwierdzony". Najstarsze świadectwo pisane (ok. roku 57) znajduje się w 1 Liście św. Pawła do Koryntian (15,3-8): "Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd... W końcu, już po wszystkich ukazał się także i mnie...". "Wobec tego tekstu Pawłowego - mówi Papież - tracą wszelką dopuszczalność hipotezy, którymi na różne sposoby starano się tłumaczyć zmartwychwstanie Chrystusa abstrahując od porządku fizycznego, tak by nie uznać go jako faktu historycznego". Prawda o zmartwychwstaniu nie jest produktem wiary apostołów i innych uczniów. "To sam Jezus po zmartwychwstaniu kontaktuje się z uczniami, by dać im poczucie rzeczywistości i rozproszyć opinię (lub strach), że chodzi o «ducha» (por. Łk 24,37), a stąd że są ofiarami złudzenia". Mówi im: "Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała, ani kości, jak widzicie, że Ja mam" (Łk 24,39). Jan Paweł II podaje różne cytaty z Ewangelii i wyciąga wniosek: "Wszystkie te elementy tekstu ewangelicznego, zbieżne między sobą, stwierdzają fakt zmartwychwstania, który stanowi podstawę wiary apostołów i świadectwa, jakie jest w centrum ich przepowiadania".
Z Polski
Dnia 2 X 1988 r. minęło 575 lat od zawarcia tzw. Unii Horodelskiej, która zapoczątkowała świetność Rzeczypospolitej. Treść dokumentu Unii ma charakter bardzo religijny, głównym motywem jest miłość chrześcijańska. Parafia Horodło dzień ten uroczyście świętowała. W odległości 1 km od Horodła znajduje się Kopiec Unii (11 m wysoki), a na nim stylizowany w kształcie pnia drzewa metalowy krzyż. Kopiec ten usypany został w 1861 r., a odnowiony w 1928. Tam zebrały się 2 X 88 r. rzesze parafian z Horodła i innych miejscowości. Uroczystość rozpoczęła się o godz. 11 odegraniem Hymnu Państwowego, a następnie odbyła się akademia w wykonaniu młodzieży z Horodła. Odczytano dokument Unii i na pamiątkę tego wydarzenia złączono herby Polski, Litwy i Rusi, następnie deklamowano wiersze religijne i patriotyczne. Śpiewem Boże coś Polskę rozpoczęła się Msza św. celebrowana w intencji Ojczyzny. Głównym celebransem był ks. kan. Edward Walewander, historyk z KUL. On także wygłosił okolicznościowe kazanie nawiązując do słów zawartych w dokumencie Unii: "że nie dostąpi łaski zbawienia, kto nie będzie wspierany tajemnicą miłości". Po Mszy św. odbyła się procesja od Kopca do kościoła parafialnego (3 km). Na trasie procesji ustawiono 5 ołtarzy symbolizujących 5 wieków Polski, przy każdym ołtarzu były rozważania religijno-patriotyczne i dziesiątek różańca. Procesja zakończyła się odśpiewaniem Te Deum za te czasy, które minęły, i za to, że przetrwaliśmy jako katolicy i Polacy (Ks. Henryk Krukowski).
Prymasowska Rada Społeczna wydała 28 I [1989] r. dokument w sprawie przywrócenia godności i warto[123]ści pracy w naszym kraju. "Dramatyczna sytuacja polskiej pracy – czytamy w tym dokumencie - jest wyzwaniem dla katolików i wszystkich ludzi dobrej woli. Potrzebna jest przede wszystkim postawa nadziei: przeciwstawianie się kryzysowi pracy jest możliwe i może być owocne. Sensowne jest każde działanie przywracające zdrowie polskiej pracy, ważny jest każdy człowiek uratowany przed pracą niszczącą i bezsensowną, każdy warsztat pracy zaczynający owocować, każda rodzina, której matka nie jest do pracy zarobkowej przymuszona, każdy fragment uratowanego środowiska, każda więź, wspólnota, struktura powstała dzięki sensownej pracy i dla jej dobra. Drugim elementem jest postawa wrażliwego sumienia. W sytuacji, gdy znikły z etosu pracy wypracowane przez pokolenia motywacje, potrzebni są ludzie, być może heroiczni, którzy przeciwstawią się społecznemu przyzwoleniu dla różnych form nieuczciwości i niemoralności w pracy, którzy potrafią wbrew własnej wygodzie i bezpieczeństwu głośno wypowiedzieć swój sąd, potrafią postępować odmiennie od swojego otoczenia". W ostatnim rozdziale jest mowa o niezbędności przemian gospodarczych i politycznych, z podkreśleniem prawa do tworzenia niezależnych związków zawodowych.
Bp Marian Jaworski, administrator apostolski w Lubaczowie, poświęcił tegoroczny list wielkopostny do wiernych sprawie przestrzegania sprawiedliwości. Bez sprawiedliwości - pisze-nie tylko nie można zbudować życia społecznego opartego na ładzie moralnym, ale też nie można wejść do Królestwa Bożego. Człowiek ma prawo do życia, do dobrego imienia i do swej własności, ale "niestety, rzeczywistość, z którą spotykamy się na co dzień, ukazuje szeroką gamę niesprawiedliwości, a więc naruszania tego, co winniśmy drugiemu człowiekowi". Biskup napiętnuje szczególnie narażanie życia ludzkiego na drogach na skutek nieodpowiedzialnej jazdy czy zamroczenia alkoholowego oraz odbieranie życia nienarodzonym, jak też unieszczęśliwianie drugiego człowieka przez niedochowanie przysięgi małżeńskiej i rozwody, a w konsekwencji pozbawienia dzieci prawa do posiadania rodziców i wychowania w rodzinie. "Inną formą naruszania sprawiedliwości jest wykorzystywanie stanowiska, sytuacji, by ciągnąć korzyści dla siebie kosztem drugiego człowieka" (m.in. załatwianie spraw przez tzw. "załączniki"). Prawo do swojej własności narusza się nie tylko przez pospolite kradzieże, ale też "przez żądanie niesłusznej, wygórowanej zapłaty od drugiego..., przez niesłowność tych, którzy zobowiązali się do wykonania pracy w określonym terminie i nie dotrzymują tego", przez tandetne wykonanie pracy, przez pijaństwo. Sprawiedliwość wymaga, by oddać drugiemu to, co się mu należy. Mamy naśladować św. Józefa, męża sprawiedliwego.
Bp Henryk Muszyński, biskup włocławski, wydał 8 II [1989] r. orędzie o Miłosierdziu Bożym. "Cała Tajemnica Paschalna - pisze - a więc męka, śmierć i zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa... «stanowi szczytowy punkt objawienia i urzeczywistnienia Bożego Miłosierdzia» (enc. Dives in misericordia)". Mamy się otworzyć na Miłosierdzie Boże, zwłaszcza korzystając z Sakramentu Pojednania, "w którym Bóg - Dobry Ojciec, wierny swojej miłości, przebacza niewiernym synom i córkom ich grzechy i woła ich z oddalenia do wspólnoty życia i miłości z Sobą. Jego przebaczenie pozwala ocenić naszą godność ludzką, przywraca zagubione synostwo i objawia w nas na nowo obraz umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa". Biskup uczy, że "droga do naprawienia zagrożeń współczesnego człowieka i wyzwolenia od tyranii zła i grzechu, a w następstwie także od lęku, prowadzi przez odnalezienie lub pogłębienie wiary, otwarcie się na miłosierdzie Boga i świadczenie miłosierdzia. Uwierzyć w Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego oznacza właśnie uwierzyć, że w Chrystusie zmartwychwstałym dokonało się w nas zwycięstwo miłości nad nienawiścią, dobra nad złem i łaski nad grzechem". Bp Muszyński poleca, aby w jego diecezji w 2 Niedzielę Wielkanocy (w [1989] r. 2 IV) oddawano uroczyście cześć Miłosierdziu Bożemu. W diecezji włocławskiej, w której urodziła się Sługa Boża s. Helena Kowalska, apostołka Miłosierdzia Bożego, znany wszystkim obraz Jezusa Miłosiernego znajduje się w 114 kościołach i kaplicach, a regularne nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego odbywa się w przeszło 70 kościołach.
Ze świata
Biuletyn francuski Rycerstwa Świętej Maryi "Magistère - Information" w numerze noworocznym tak przedstawia sytuację świata: "Zachód usiłuje utrzymać pozory wesołości i beztroski, ale rzeczywistość jest całkiem inna. Chcielibyśmy dziś położyć nacisk na ten rodzaj dwoistego życia, jaki starają się narzucić ludziom środki masowego przekazu i odpowiedzialni za pogmatwaną politykę. Zakrywa się prawdę, wmawia się, że istota ludzka cywilizuje się, że stała się dobra i rozumna, że nasze społeczeństwa nowoczesne wyzwoliły się z namiętności, które tak często zakrwawiały przeszłość. Każdy zasypia wieczorem z myślą, że «nareszcie wszystko nie idzie tak źle». Jednocześnie popełnia się zbrodnie nie do wyobrażenia, a czynią to «pozornie dobrzy ojcowie ro[124]dzin, grzeczni chłopcy, którzy dopiero co weszli w wiek dojrzały, matki ułożone i bez przeszłości». Każdego roku zwiększa się ilość samobójstw, jak też gwałtów kazirodczych i tortur dzieci, a nawet niemowląt. W handlu jest «lekarstwo na ciążę» (co za ohyda!), a aborty stają się nudną formalnością. «IVG jest prawem dla kobiet», ogłasza francuski minister zdrowia. Krótko mówiąc, nasze społeczeństwa «nowoczesne» mają niewątpliwie dwa wymiary: jeden, narzucony przez mass-media, złudny, zachowuje pozory; drugi, ukryty, każdego dnia jest świadkiem dramatów nie do zniesienia. A mówimy tu tylko o społeczeństwach «uprzywilejowanych» Zachodu! W reszcie świata częste są głody, prześladowania, masakry, wojny... Trzeba powiedzieć prawdę: rok 1988 widział, jak wzrasta zabłąkanie świata, który odrzuca Boga z coraz bardziej szaloną pychą i za cenę coraz bardziej wierutnych kłamstw. I sam Kościół jest wpośród nawałnicy, którą zapowiadała Matka Boża w Fatimie... Jest rzeczą pilną, na początku roku, przeniknąć się na nowo orędziem fatimskim!".
Sto lat temu, w roku 1888, zjawiły się w Korei, po wiekowym prześladowaniu Kościoła, zakonnice katolickie. Pierwsze przybyły siostry francuskie św. Pawła z Chartres, które dziś są w Korei Płd. najliczniejsze (700). Nadto jest tam około 50 innych zgromadzeń, najczęściej niedawnych, z których 15 liczy już ponad 100 zakonnic. Zadziwia wielki napływ powołań tubylczych do zgromadzeń żeńskich. W 1987 r. było ogółem 761 nowicjuszek, a gdy się doda postulantki i siostry studentki, to ogólna liczba zakonnic w stadium formacji wynosiła w owym roku 2000 na około 7000 wszystkich sióstr. Powołania są owocem nadzwyczajnego rozwoju Kościoła w Korei Płd., który liczy już 2, 5 miliona członków (co roku 160 tysięcy chrztów dorosłych!), ale też wielkiego szacunku Koreańczyków dla życia zakonnego. Zakonnice katolickie pracują w 666 parafiach ucząc katechizmu, organizując grupy różnych ruchów i wnosząc w środowisko parafialne cechę rodzinną i macierzyńską. Mniej są zaangażowane w szkolnictwie (tylko w 46 szkołach) i dziełach charytatywno-społecznych (są w 73 szpitalach i klinikach, 150 przedszkolach i 60 domach dla starców), ale ostatnio władze państwowe powierzają zakonnicom coraz częściej instytucje publiczne tego typu. W jednym ze sprawozdań parlamentarnych podano, że "gdy urzędnicy państwowi w instytucjach publicznych opieki nierzadko biorą pieniądz publiczny do własnej kieszeni, siostry katolickie są znane z uczciwości, nadto sama ich obecność zmienia na lepsze atmosferę tych instytucji: dawniej domy dla starców, domy poprawcze dla chłopców, schroniska dla biedaków zdawały się być więzieniami, a teraz znajdują się tam ludzie czyści, zdrowi i zadowoleni, czując się jak we własnym domu" ("Mondo e Missione" 1/1989).
W roku 1989 wspominamy w szczególny sposób św. Franciszka z Asyżu w związku z 50 rocznicą ogłoszenia go patronem Włoch i 10-leciem jego wyboru na patrona miłośników ekologii. 18 VI 1939 r. Pius XII, zaledwie wybrany papieżem, na prośbę biskupów włoskich ogłosił św. Franciszka z Asyżu i św. Katarzynę ze Sieny patronami Włoch. Uzasadniając swój akt co do pierwszego, pisał: "Faktycznie św. Franciszek, ubogi i pokorny, prawdziwy obraz Jezusa Chrystusa, dał niezrównane przykłady życia ewangelicznego obywatelom swego tak niespokojnego wieku, a nawet, przez założenie swego potrójnego Zakonu, otwarł im nowe drogi i ułatwił poprawę obyczajów publicznych i prywatnych, jak też lepsze zrozumienie zasad życia katolickiego". 29 XI 1979 r. Jan Paweł II ogłosił tegoż św. Franciszka patronem miłośników ekologii, tych, co bronią czystości środowiska naturalnego. W swej bulli zaznaczył: "Do świętych i słynnych ludzi, którzy mieli szczególny szacunek dla przyrody jako wspaniałego daru Boga dla ludzkości, słusznie się zalicza św. Franciszka z Asyżu. On bowiem miał wysokie mniemanie o wszystkich dziełach Stwórcy i niemal z nadprzyrodzonego natchnienia ułożył przepiękny Kantyk Stworzeń, przez które, w szczególności przez brata słońce i siostry gwiazdy, oddał należną cześć i chwałę oraz wszelkie błogosławieństwo wszechmogącemu i dobremu Bogu".


