Z Watykanu
15 sierpnia [1989] r. Papież podpisał ogłoszoną ostatnio adhortację apostolską Redemptoris Custos (Stróż Odkupiciela) o postaci i misji św. Józefa w życiu Chrystusa i Kościoła. Na wstępie Jan Paweł wyjaśnia, dlaczego wydaje ten dokument: "Ojcowie Kościoła, biorąc natchnienie z Ewangelii, od pierwszych wieków podkreślali, że św. Józef, jak troszczył się z miłością o Maryję i poświęcił się radośnie wychowaniu Jezusa Chrystusa, tak strzeże i ochrania Jego ciało mistyczne, Kościół, którego Święta Dziewica jest figurą i wzorcem. W stulecie ogłoszenia encykliki Leona XIII Quamquam pluries, idąc też za wielowiekową czcią św. Józefa, pragnę zaofiarować waszemu rozważaniu, drodzy Bracia i Siostry, niektóre refleksje nad tym, któremu Bóg «powierzył straż nad swymi najcenniejszymi skarbami». Z radością spełniam ten swój obowiązek pasterski, ażeby we wszystkich wzrastały nabożeństwo dla Patrona Kościoła powszechnego i miłość do Odkupiciela, któremu on przykładnie służył". Oto tytuły poszczególnych rozdziałów adhortacji apostolskiej: Obraz ewangeliczny - Powiernik tajemnicy Bożej - Mąż sprawiedliwy i oblubieniec - Praca wyrazem miłości - Prymat życia wewnętrznego - Patron Kościoła w naszym czasie. W zakończeniu Papież pisze, że i dzisiaj, gdy stoimy na progu nowego tysiąclecia chrześcijańskiego, mamy liczne powody, aby odmawiać modlitwę do św. Józefa, którą sto lat temu polecił Leon XIII, aby uprosić opiekę nad Kościołem. Jan Paweł II cytuje niektóre fragmenty tej modlitwy: "Oddal od nas, ukochany ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia...; przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności...; a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkiej przeciwności".
W dniach od 28 września do 2 października [1989] r. Jan Paweł II przyjmował w Watykanie dra Roberta Runcie, arcybiskupa Canterbury i prymasa Kościoła anglikańskiego. Obaj spotkali się już w 1982 r. w Canterbury i potem kilkakrotnie podczas podróży Papieża w Indiach i w Afryce. Żywią względem siebie wiele szacunku. Od 1966 r. trwa dialog między przedstawicielami władzy i teologami Kościoła katolickiego i Kościoła anglikańskiego. Dialog ten pozwolił usunąć pewne nieporozumienia. Ale ostatnio zjawiła się nowa trudność, gdy niektóre Kościoły anglikańskie, zwłaszcza Kościół episkopalny w USA, podjęły decyzję udzielania święceń kapłańskich, a nawet biskupich, kobietom. To "bardzo poważnie nasiliło trudności" między Rzymem i Canterbury, jak zaznaczył Jan Paweł II 29 X wobec dra Runcie. Ten ostatni jest świadomy tego i osobiście jest przeciwny wyświęcaniu kobiet. Ale choć jest on najwyższym dostojnikiem w Kościele anglikańskim, który liczy 70 mln wyznawców w 164 krajach, nie ma jednak władzy nad Kościołami członkami. Dr Runcie jest gotów przyznać Papieżowi "powszechny prymat Piotra", ale obawia się nacjonalizmu religijnego swego Kościoła w Anglii i jego skrzydła zbliżonego najbardziej do protestantyzmu. Odezwały się tam protesty przeciw jego wizycie w Rzymie ("La Vie" 5 X [1989] r.).
22 października [1989] r., w Niedzielę Misyjną, Ojciec Święty ogłosił błogosławionymi siedmiu Męczenników Tajlandzkich, ks. Tymoteusza Giaccardo, Włocha z Towarzystwa Św[iętego] Pawła (Pauliści), i s. Marię Deluili-Martiny, założycielkę Córek Serca Jezusowego. Męczennicy to katechista Filip Siphong Onphithak oraz dwie zakonnice: s. Agnieszka Phila i s. Łucja Khambang ze zgromadzenia Miłośnic Krzyża, i ich cztery towarzyszki świeckie, w tym trzy młodziutkie dziewczęta: Cecylia Butsi (16 lat), Bibiana Kjampai (15 lat) i Maria Phon (14 lat), które zginęły za wiarę 26 XII 1940 r. w Phaluka, użyźniając swą krwią młody Kościół tajlandzki. bł. Tymoteusz, uczeń i jakby "drugie ja" Sługi Bożego ks. Alberione, głosił Ewangelię przez nowoczesne środki społecznego przekazu, podobny w tym do naszego św. Maksymiliana. Założył w Rzymie, w pobliżu bazyliki św. Pawła, "miasteczko paulińkie", zawierające w swych murach nie tylko Towarzystwo Św. Pawła, lecz także Córki Św[iętego] Pawła i Uczennice Boskiego Mistrza wraz z całym kompleksem apostolskim (wydawnictwo książek i czasopism, księgarnia, radiostacja). Zmarł 24 I 1948 r., w 34 roku życia. bł. Maria (†1884), Francuzka, postawiła w centrum życia swego zgromadzenia adorację wynagradzającą Najświętszego Sakramentu. 31 października, na pierwszych Nieszporach uroczystości Wszystkich Świętych, Jan Paweł II dokonał beatyfikacji włoskie[362]go kapłana Józefa Bardo (†1915), założyciela Małych Sióstr Św. Józefa, który przez 38 lat był wzorowym proboszczem w Ronco all’Adige. 1 XI odbyła się kanonizacja dwóch Włochów: ks. Gaspara Bertoni (†1853), założyciela stygmatystów, i br. Ryszarda Pampuri (†1930), lekarza, który na trzy lata przed śmiercią wstąpił do Bonifratrów.
12 listopada odbyła się w Bazylice Watykańskiej uroczysta kanonizacja bł. Agnieszki czeskiej (†1282), klaryski, i bł. Alberta Adama Chmielowskiego (†1916), Polaka, założyciela dwóch zgromadzeń zakonnych: Braci Albertynów i Sióstr Albertynek. Na uroczystość przybyło ok. 8 tys. Polaków z kraju i zagranicy oraz ok. 10 tys. Czechów i Słowaków(co kard. Franciszek Tomasek, arcybiskup Pragi, uważa za cud, również natury politycznej). Były też delegacje rządu polskiego i rządu czeskiego. W koncelebrze, która zaczęła się o godz. 9.30, przy ołtarzu obok Ojca Świętego stanęli kard. Tomasek, kard. Franciszek Macharski, metropolita krakowski, kard. Józef Glemp, kard. Laslo Paskal, prymas Węgier, i kilku innych biskupów. Po wypowiedzeniu formuły kanonizacyjnej rozległo się radosne Gloria. W homilii, wygłoszonej przeważnie po czesku i po polsku, Ojciec Święty zaznaczył, że chociaż tych oboje świętych dzieli siedem wieków, to łączy ich "szczególna bliskość duchowa, dziedzictwo św. Franciszka z Asyżu i św. Klary, jak również bliskość narodów, z których pochodzą - Czech i Polski". Mówiąc o św. Agnieszce, córce księcia Przemysława I, Papież podkreślił jej cnotę czystości i oddanie się bez reszty służbie bliźnim, zwłaszcza ubogim i bezdomnym. I Brat Albert czynił tak, jak głosi czytana na tej uroczystości lekcja z Proroka Izajasza: "dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać" (Iz 58,7). "Widzimy w nim (Bracie Albercie) - mówił Jan Paweł II przed Anioł Pański - znak dla naszych czasów, znak dla Polski i dla świata. To znak solidarności z człowiekiem. Ile wielorakiej nędzy jest dzisiaj wśród nas. A on mówi po prostu: «Trzeba być dobrym jak chleb». Panie, dobry jak Chleb! Niech ziemia nasza stanie się ołtarzem, a chleb komunią dla spragnionych Ciebie!". Uroczystość kanonizacyjną mogli oglądać telewidzowie polscy i czechosłowaccy dzięki watykańskiemu ośrodkowi TV, który po raz pierwszy samodzielnie nawiązał łączność satelitarną.
Z Polski
Na Ogólnopolskim Sympozjum Duszpasterstwa Młodzieży, które się odbyło od 18 do 21 września [1989] r. w Świdrze k. Warszawy, dyskutowano nad tym, jak w duszpasterstwie młodzieżowym wykorzystać List apostolski o kobiecie i adhortację papieską o wiernych świeckich. Trzeba kształtować u dziewcząt postawy akceptacji własnej płci, przesuwając akcent z formacji intelektualnej na kształtowanie postaw rodzinnych i przygotowanie dziewcząt do tego, aby w przyszłości przyjęły z całą otwartością obowiązki matki i żony. Trzeba propagować zdobywanie tzw. sprawności nazaretańskich, zwłaszcza w takich wspólnotach, jak Dzieci Maryi, Dziewczęca Służba Maryjna, Ruch Dzieci Maryi, Sodalicja Mariańska. Trzeba popierać odradzające się katolickie Harcerstwo Żeńskie. Pod wpływem pedagogiki socjalistycznej i innych kierunków [363]laickich zbyt szeroko wprowadzono koedukację w naszym duszpasterstwie młodzieży, przeto trzeba tu przeprowadzić pożądane korekty. Gdy chodzi o stowarzyszanie się młodzieży, to zważając na bierną postawę większości, myślącej tylko o poprawie bytu, duszpasterze powinni jej pomóc w znalezieniu właściwego programu i ram organizacyjnych przekazując następnie odpowiedzialność w jej ręce. Stowarzyszenia mają podkreślać mocno swą katolickość i tworzyć świadomie chrześcijański styl życia społecznego w Polsce. Z jednej strony mają być zakorzenione w naszej kulturze narodowej i czerpać z dorobku przedwojennych stowarzyszeń katolickich, a z drugiej strony być szeroko otwarte na świat. Aby uchronić młodzież przed destruktywnym wpływem niektórych rodzajów muzyki młodzieżowej, trzeba żądać od RTV i organizatorów festiwali muzycznych, aby wycofali taką muzykę z programów.
W dniach 6 i 7 października [1989] r. obradowała w Gdańsku 237 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski. "Biskupi - jak głosi komunikat - z wdzięcznością przyjęli oświadczenie Watykańskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem z dnia 19 IX 1989 r., wraz z gotowością pomocy Stolicy Apostolskiej w budowie Ośrodka Informacji, Dialogu, Spotkań i Modlitwy" w Oświęcimiu, który "przyczyni się do rozwoju dialogu chrześcijańsko-żydowskiego w duchu wzajemnego poszanowania oraz zrozumienia obozu w Oświęcimiu dla Polaków, Żydów i innych narodów, ofiar hitlerowskiego nazizmu". Biskupi "w pełni podzielają troskę Papieża odnośnie do potrzeby odrodzenia w społeczeństwie polskim świadomości dobra wspólnego, która na poprzednim etapie została poważnie zachwiana. Dobro wspólne wymaga od każdego osobistego wkładu i stałej troski o jego utrzymanie i pomnażanie, wymaga współodpowiedzialności za kształtowanie nowej demokratycznej rzeczywistości w Polsce, jako wyrazu suwerenności i samorządności narodu". Wobec zbliżającej się zimy "Pasterze apelują zarówno do sprawujących władzę, jak i do całego społeczeństwa, o włączanie się do pomocy na rzecz tych, którzy znaleźli się w szczególnie trudnym położeniu - osób starszych, chorych, opuszczonych, rodzin wielodzietnych". "Dobroczynność, należąca do samej istoty Kościoła, winna przybrać jak najszybciej realne kształty w ramach instytucji «Caritas Polska» i «Caritas Diecezji». W związku z zakończeniem Nawiedzenia Kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji chełmińskiej i rozpoczęcia Nawiedzenia w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej "biskupi polecają Ojczyznę Matce Bożej i proszą, aby na nowym etapie dziejów otoczyła naród swoją przemożną opieką".
19 października [1989] r., w piątą rocznicę męczeństwa i śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, w kościele Św. Stanisława Kostki w Warszawie kard. Józef Glemp, metropolita, w towarzystwie swych czterech biskupów pomocniczych i wielu kapłanów, odprawił uroczystą Mszę św. za spokój duszy bohaterskiego kapłana. W homilii Prymas Polski uwydatnił dar złożonego w ofierze przez ks. Jerzego życia i zobowiązania nas wszystkich względem wartości, jakich on bronił. Jego dar można sprowadzić do trzech wymiarów: bezprzykładne niemal poświęcenie duszpasterskie, postawa czynnego popierania dążeń narodowych ku suwerenności i demokracji oraz całopalna ofiara życia. "Upływa pięć lat - mówił pod koniec Metropolita warszawski. Przybliżyło się owo «jutro», o którym w dniu pogrzebu mówiliśmy, że zobowiązuje. Zobowiązuje za dar otrzymanej ofiary: kapłanów - za gorliwość duszpasterską ks. Jerzego; obywateli - za naukę miłości Ojczyzny; «Solidarność» -za utrwalaną jedność w zdobywaniu i osiąganiu trudnych dzieł. Zróbmy rachunek sumienia z tego zobowiązania za dar osoby ks. Jerzego. Najpierw kapłani: za przykład zrozumienia w miłości każdego człowieka - dziecka, młodzieży, robotnika, lekarza, pielęgniarki. Czy wasz czas jest czasem dla nich? Czy ich bieda jest waszą biedą?... A potem wy, obywatele. Czy nie trzeba zapytać, jaką Polskę kochacie? Czy tylko tę, w której żyje się łatwo, bezpiecznie, bez wysiłku? Czy nie przychodzi pokusa, by zostawić to wszystko i zagubić się w innojęzycznym tłumie, byle tylko był spokój i lodówka pełna? I wreszcie «Solidarność», za którą ks. Jerzy oddał życie: czy wasze szeregi są zwarte?... Czy nie trzeba, aby «Solidarność» w cudzysłowie wdrażała w trudne życie narodu solidarność zwykłą, codzienną jak nawyk dobra, prostą jak chrześcijańska cnota, taką właśnie, za jaką ks. Jerzy oddał życie?".
Ze świata
Opera Maksymilian Kolbe według libretto Eugeniusza Ionesco z Akademii Francuskiej i muzyki Dominika Probsta, wystawiona w [1988] r. w Rimini (por. RN 1988 s. 114), w dniach 7 i 8 października [1989] r. zachwyciła publiczność francuską w katedrze w Arras. W planie jest jej wystawienie w Polsce (na najbliższą Wielkanoc), w Austrii (w maju) i w Paray-le-Monial (latem 1990 r.). Ionesco, zapytany przez dziennikarza "La Vie", dlaczego się przywiązał do [364]osoby o. Maksymiliana, odpowiedział: "Bo jedną z najpiękniejszych rzeczy, jaka może istnieć w świecie, to ofiara. Oddać życie za drugiego to rzecz święta. Miałem ogromny podziw dla Ojca Kolbego. Wiadomo, że zajął miejsce skazanego na śmierć z głodu i pragnienia z dziewiątką towarzyszy. Kiedy Ojciec Maksymilian stanął przed komendantem obozu, ten brutalny esesman musiał się niezmiernie zadziwić. Pragnienie życia jest tak w nas zakorzenione, że człowiek woli żyć w najnędzniejszych warunkach niż raczej umierać. Nasz horyzont zatrzymuje się na murze, na krańcu, na granicy, która oddziela śmierć od życia. Ale dla niektórych ludzi horyzont idzie poza ten mur i odkrywa niebo. Te osoby mają może, jak wszyscy, strach biologiczny, ale ich pragnienie duchowe życia z tamtej strony jest tak silne, że pokonuje strach".
Japonia ma obecnie 95 uniwersytetów rządowych i 357 uniwersytetów prywatnych, w tym 12 uniwersytetów katolickich. Najsłynniejszy wśród tych ostatnich jest uniwersytet Sophia w Tokio, który w [1988] r. obchodził 75-lecie swego założenia. Liczy on dziś 10 000 studentów na siedmiu fakultetach. W wywiadzie danym Radiu Watykańskiemu o. Masao Tsuchida, rektor Sophii, oświadczył: "Szkoły i uniwersytety katolickie są wielce cenione w Japonii, a niektóre zalicza się do najlepszych w kraju. Szkoły i uniwersytety katolickie cieszą się wśród ludności japońskiej wielkim prestiżem moralnym, ze względu na wartości, jakich one bronią... Katolicyzm jest szczególnie ceniony za swą życzliwość i zdolność adaptacji do kultury japońskiej w przeciwieństwie do innych religii, które narzucają surowe zakazy... Katolicy są w Japonii ogromną mniejszością, ale kultura japońska przyznaje wielką wagę ideom, zasadom i wartościom moralnym katolicyzmu... Można powiedzieć, że choć Japończycy nie należą oficjalnie do wiary katolickiej, podzielają głęboko, w swej większości, wartości chrześcijańskie"("Fides", 5 VIII [1989] r.).
Bernard Henryk Levy pisze w "Figaro-Magazine" (6 V [1989] r.): "Marksizm stoi na linii tego, co bardziej prawowierna tradycja hebrajska nazywa «fałszywymi mesjaszami». Karol Marks zajmuje w judaizmie taką pozycją, jak Sabbatai Zevi i Jakub Frank. W historii judaizmu wielu jest takich, którzy uważali, że mogą rozwiązać problem mesjasza, mesjasza bez imienia, bez oblicza, oderwanego od historii: Marks należy do tych ludzi, którzy wyobrażali sobie, że można przyspieszyć wydarzenia. Krótko mówiąc, jest to integrysta hebrajski, który zamienił porządek nieba na porządek ziemi, Jerozolimę niebieską na Jerozolimę tego świata. I rzeczywiście marksizm jest herezją hebrajską".
Pismo "Jesus" w tegorocznym numerze czerwcowym ogłosiło artykuł pt. "Santa Fe 1 i 2: projekty w mil[i]onach dolarów dla sekt w Ameryce Południowej". W 1980 r. w USA przygotowano dla prezydenta Reagana projekt "Santa Fe 1", a w ubiegłym roku dla prezydenta Busha projekt "Santa Fe 2", mające na celu osłabienie Kościoła katolickiego w krajach Ameryki Łacińskiej, którego rola według nich "jest żywotna dla pojęcia wolności politycznej", ale wykorzystywana przez siły marksistowsko-leninowskie. U podstaw powyższych projektów leży "Raport Rockefellera", przygotowany w 1969 r. przez ówczesnego gubernatora Stanu Nowego Jorku, Nelsona Rockefellera, po jego wizycie wraz z ekspertami w Ameryce Łacińskiej. Poddał on Nixonowi, by dał poparcie konserwatywnym grupom protestanckim. Mówił wyraźnie, że należy "zastąpić katolików innymi chrześcijanami". Podobnie twierdził już w 1912 r. Teodor Roosevelt, rzecznik polityki dominacji USA w krajach Ameryki Łacińskiej. "Według mnie - mówił on - jak długo te kraje pozostaną katolickie, tak długo ich asymilacja do Stanów Zjednoczonych będzie zadaniem długim i trudnym". Wszyscy obserwatorzy są zgodni w twierdzeniu, że inwazja kaznodziei protestanckich i szerzenie się sekt fundamentalistycznych nastąpiły zaraz po "Raporcie Rockefellera". Za administracji Reagana tysiące młodych kaznodziei udało się z USA do Ameryki Łacińskiej, otrzymując pensję w wysokości 1500 dolarów na miesiąc i zmieniając się co dwa lata. W milionach egzemplarzy rozdają, często gratis, Biblię pt. Dios habla hoy ("Bóg mówi dzisiaj"), w której są widoczne różnice z tłumaczeniami katolickimi. Wiadomości te podał Washington Uranga, przewodniczący łacińsko-amerykańskiej UNDA (Międzyn. Organizacja Kat. dla Radia i TV).


