Kościół - Oblubienica Chrystusa

Piotr naszych czasów

O godności i powołaniu kobiety

Rozdział siódmy Listu Apostolskiego o godności i powołaniu kobiety poświęcony jest rozważaniu o Kościele jako Oblubienicy Chrystusa w oparciu o List do Efezjan i zastosowaniu jego nauki do problemu kobiety. Św. Paweł pisze: "Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić... Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła" (Ef 5,25-32). Apostoł jednocześnie zastanawia się nad małżeństwem chrześcijańskim i nad więzią miłości między Chrystusem i Kościołem: "Chrystus jest Oblubieńcem Kościoła, Kościół jest Oblubienicą Chrystusa", jak to wyraziła po prostu Jan Paweł II.

W tekście Apostoła Narodów zawiera się "nowość" ewangeliczna, "to, co stanowi cały Chrystusowy «styl» odniesienia do kobiety". Mężowie mają kochać swoje żony jak Chrystus kocha swój Kościół. "W tej miłości zawiera się podstawowa afirmacja [potwierdzenie] kobiety jako osoby, afirmacja, dzięki której kobieca osobowość może się w pełni rozwijać i ubogacać". Wprawdzie św. Paweł pisze też: "żony niechaj będą poddane swym mężom jak Panu" (Ef 5,22-23), ale ten układ, zakorzeniony w ówczesnym obyczaju, "musi być - jak wyjaśnia Papież - rozumiany i urzeczywistniany w nowy [245]sposób: jako «wzajemne poddanie w bojaźni Chrystusowej» (por. Ef 5,21), zwłaszcza, że mąż jest nazwany «głową» żony, tak jak Chrystus jest głową Kościoła, bo «wydał za niego samego siebie» (Ef 5,25), a wydać zań samego siebie oznacza oddać nawet własne życie". Jan Paweł II podkreśla: "wszelkie racje za «poddaniem» kobiety mężczyźnie w małżeństwie muszą być interpretowane [wyjaśniane] w sensie wzajemnego poddania obojga w bojaźni Chrystusowej. Miara prawdziwej miłości oblubieńczej znajduje swoje najgłębsze źródło w Chrystusie, który jest Oblubieńcem swej Oblubienicy - Kościoła". Odwieczna "jedność dwojga", ustanowiona od "początku" między mężczyzną i kobietą, jest wprowadzona w "wielką tajemnicę" Chrystusa i Kościoła.

W omawianym tekście Listu do Efezjan spotykamy też drugi wymiar analogii, podobieństwa małżeństwa do więzi oblubieńczej między Chrystusem i Kościołem - wymiar symboliczny. Jego sens jest następujący: "Poprzez Kościół wszyscy ludzie - zarówno kobiety jak i mężczyźni - są powołani, by być «oblubienicą» Chrystusa, Odkupiciela świata. W taki sposób «bycie oblubienicą», a więc to, co «kobiece», staje się symbolem powszechności tego, co «ludzkie», stosownie do owych słów Pawłowych: «nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie» (Ga 3,28)". Papież wyjaśnia: "W Kościele każdy człowiek - mężczyzna i kobieta - jest «oblubienicą», o ile doznaje miłości Chrystusa Odkupiciela jako daru, oraz - o ile na ten dar stara się odpowiedzieć darem swojej osoby".

Czy w tej symbolice nie zaciera się męskość i kobiecość? W żaden sposób - odpowiada Jan Paweł II. "W zakresie tego, co «ludzkie», co po ludzku osobowe, «męskość» i «kobiecość» różnią się, ale jednocześnie dopełniają i wzajemnie tłumaczą". Każdy chrześcijanin jest wezwany, aby kochał Chrystusa z całego serca, ale według wszystkich odrębności swego człowieczeństwa, więc według swej męskości czy swej kobiecości.

Na szerokim tle "wielkiej tajemnicy" można właściwie zrozumieć fakt powołania dwunastu mężczyzn na Apostołów - do kapłaństwa ministerialnego, zwłaszcza do sprawowania Eucharystii. Papież wskazuje na "praktykę" Jezusa Chrystusa, za którą poszedł Kościół apostolski i Kościół Ojców i która zawsze była uważana jako normatywna zarówno w Tradycji katolickiej, jak też w Tradycji Kościoła prawosławnego i innych Kościołów wschodnich. "Powołując samych mężczyzn na swych Apostołów, Chrystus uczynił to w sposób całkowicie wolny i suwerenny. Uczynił to z taką samą wolnością, z jaką w całym swoim postępowaniu uwydatnił godność i powołanie kobiety, nie dostosowując się do panującego obyczaju i tradycji usankcjonowanej ówczesnym ustawodawstwem. Tak więc hipoteza, że powołał jako Apostołów mężczyzn, stosując się do mentalności swoich czasów, wcale nie odpowiada sposobowi działania Chrystusa".

Jan Paweł II wyjaśnia ten problem, odwołując się również do najgłębszego sensu sakramentu Eucharystii. "Eucharystia jest sakramentem naszego odkupienia. Jest sakramentem Oblubieńca i Oblubienicy. Eucharystia uobecnia i - w sposób sakramentalny - na nowo urzeczywistnia odkupieńczy czyn Chrystusa, który «tworzy» Kościół, Jego Ciało". Sprawcą pierwszym sakramentu Eucharystii jest sam Chrystus (w Duchu Świętym). On jest też Obecnością i Darem. Tę istotną rzeczywistość sakramentalną winna jak najbardziej wyrazić symbolika liturgii eucharystycznej.

Dlatego Ojciec Święty pisze: "Jeśli Chrystus, ustanawiając Eucharystię, związał ją tak wyraźnie z kapłańską posługą Apostołów, to mamy prawo żywić przekonanie, że chciał w ten sposób wyrazić zamierzoną przez Boga relację pomiędzy mężczyzną a kobietą, pomiędzy tym, co «kobiece>>, a tym, co «męskie», zarówno w tajemnicy Stworzenia jak i Odkupienia. Przede wszystkim w Eucharystii wyraża się w sposób sakramentalny odkupieńczy czyn Chrystusa-Oblubieńca w stosunku do Kościoła Oblubienicy. Staje się to przejrzyste i jednoznaczne wówczas, gdy sakramentalną posługę Eucharystii, w której kapłan działa in persona Christi [w imieniu Chrystusa] - wypełnia mężczyzna".

Wyjaśniwszy ten problem, Jan Paweł II spieszy zaraz przypomnieć, że kobiety uczestniczą całkowicie, tak jak mężczyźni, w kapłaństwie podstawowym, jakim jest kapłaństwo [246]Ludu Bożego ("kapłaństwo powszechne" ochrzczonych). "W Nowym Przymierzu jest jedna tylko Ofiara i jeden Kapłan: Chrystus. W tym jedynym kapłaństwie Chrystusa mają udział wszyscy ochrzczeni, zarówno mężczyźni jak kobiety... To powszechne uczestnictwo w Ofierze Chrystusa, w której Odkupiciel oddał Ojcu cały świat, a w szczególności ludzkość, sprawia, że wszyscy w Kościele są «królestwem i kapłanami» (Ap 5, 10; por. lP 2,9), uczestniczą nie tylko w kapłańskim, ale także prorockim i królewskim posłannictwie Chrystusa... W obrębie «wielkiej tajemnicy» Chrystusa i Kościoła wszyscy wezwani są do tego, aby - jako oblubienica - odpowiedzieć darem swego życia na niewysłowiony dar miłości Chrystusa, który sam jeden jako Odkupiciel świata jest Oblubieńcem Kościoła".

Papież dodaje: "Ma to zasadnicze znaczenie dla pojmowania Kościoła w jego właściwej istocie, ażeby nie przenosić na Kościół - nawet o ile jest on «instytucją» złożoną z ludzi i osadzoną w historii - takich kryteriów rozumienia i wartościowania, jakie do natury Kościoła się nie odnoszą. Chociaż Kościół posiada swą strukturę «hierarchiczną», to jednak cała ta struktura całkowicie jest podporządkowana świętości członków Chrystusa. Świętość zaś mierzy się «wielką tajemnicą», w której Oblubienica odpowiada darem miłości na dar Oblubieńca, czyniąc to «w Duchu Świętym»...". Sobór Watykański II przypomniał, że "w hierarchii świętości właśnie «niewiasta», Maryja z Nazaretu, jest «pierwowzorem» Kościoła. Ona «przoduje» wszystkim na drodze świętości, w Jej osobie Kościół «już osiąga tę doskonałość, dzięki której istnieje nieskalany i bez zmazy (por. Ef 5,27)» (LG 65). W takim też sensie można powiedzieć, że Kościół jest zarazem «maryjny» i apostolsko-Piotrowy".

W dziejach Kościoła kobiety miały żywy i doniosły udział w jego życiu poprzez swe charyzmaty i wieloraką posługę. "W każdej epoce i w każdym kraju znajdujemy wiele kobiet «dzielnych» (por. Prz 31,10), które - mimo prześladowań, trudności i dyskryminacji uczestniczyły w posłannictwie Kościoła". Papież wylicza wiele takich kobiet, m.in. Olgę z Kijowa, Jadwigę Śląską i Jadwigę Wawelską. Zarówno w przeszłości, jak i w naszej epoce "święte kobiety są uosobieniem ideału kobiecości, ale są także wzorem dla wszystkich chrześcijan, wzorem «naśladowania Chrystusa», przykładem, jak oblubienica winna odpowiadać na miłość oblubieńca".