Zagrożenia duchowe
Od początku naszego wieku głośno o ruchu feministycznym. Kolejne pokolenia sufrażystek, feministek, kobiet wyzwolonych czy jak je nazwać, pomstują ha krzywdę kobiet domagając się równości.
Jest to jeden z przykładów absurdalności hasła "równość" w odniesieniu do rzeczywistości, które równe nie są. Kobieta i mężczyzna się różnią. To wcale nie znaczy, że ktoś jest lepszy czy gorszy; jest po prostu inny.
Różnice, o których mowa, wynikają z biologii. Kobieta musi swe dziecko dziewięć miesięcy pod sercem nosić, musi je urodzić, własną piersią wykarmić, otoczyć troską. Owszem, można ojca zagonić do trzymania butelki i przewijania. Ale nie wolno zapominać, że dla zdrowia psychicznego zarówno matki, jak i dziecka, konieczny jest ich stały kontakt, te ciągłe pieszczoty, całusy, tulenia. Ojciec owszem, pocałuje, ale on ma zarost, jest mniej uczuciowy; ani jemu, ani dziecku ciągłe miętoszenie potrzebne nie jest. Dlatego też, jak świat światem, kobiety pełniły funkcje w domu i przy domu, by być blisko małych dzieci, a mężczyźni zajmowali się tym wszystkim, co wymagało dalszego oddalania się od domu.
Krzywdą kobiety jest nie to, że pracuje przy domu, ale to, że ta praca znalazła się w pogardzie. Kiedyś mówiło si<: "kobieta w stanie błogosławionym", dziś mówi się "ciężarna", "wieloródka". Kiedyś mówiło się "strażniczka ogniska domowego", "matka dzieciom", dziś mówi się "kobieta niepracująca" lub "kura domowa". Tego rodzaju zmiany językowe pochodzą ze słownika ruchu feministycznego.
Zaczęło się od walki o prawo do pracy. G. K. Chesterton żartował, że hasłem sufrażystek było: "we will not be dictated to" (nikt nie będzie nam dyktował) i wkrótce większość ich stała się stenotypistkami. Osiągnąwszy prawo do pracy poza domem, kobiety zaczęły walczyć o równe uposażenie. Zasada jest słuszna, że za tę samą pracę należy się ta sama płaca. Rzecz jednak w tym, że praca nie jest ta sama. Wyjątki tylko potwierdzają regułę, którą znają działy personalne wszystkich przedsiębiorstw na całym świecie. Kobiety jako pracownice częściej biorą zwolnienia lekarskie, co związane jest z macierzyństwem, opieką nad dziećmi chorymi itd. Dochodzi do tego jeszcze inny czynnik. Kobieta w pracy zawodowej więcej myśli o domu, o dzieciach, o czekającym ją praniu czy pieczeniu. Mężczyzna natomiast pracując w domu często myśli o obowiązkach w pracy zawodowej. Tacy jesteśmy, i dobrze, że tacy jesteśmy. Dobrze, że ktoś serio jest zatroskany o wszystkie sprawy domowe i ktoś serio troszczy się o sprawy zawodowe.
Po uzyskaniu równości płacy i wszelkich uprawnień ubezpieczeniowych z tytułu obowiązków macierzyńskich, zwykle odmawianych kobietom nie pracującym zarobkowo, pojawiły się w kręgach feministycznych nowe hasła - wolność od obowiązków macierzyńskich. Zaczęło się od lansowania prawa do "swego ciała", czyli prawa do zlikwidowania poczętego dziecka, oraz od szerokiej propagandy na rzecz sztucznie obezpładniających stosunków płciowych (antykoncepcja).
Dziś z kręgów feministycznych płyną jeszcze bardziej absurdalne hasła: o usankcjonowanie prawa do miłości lesbijskiej, o likwidację segregowanego sportu (są już np. mieszane drużyny koszykówki), o likwidację klubów tylko dla mężczyzn (ale organizacji kobiecych jest w bród), o likwidację języka "mężczyzno-centrycznego" (np. zwracanie się. per "kierowniku" również do kobiet). Dziś w USA opracowuje się tekst Biblii, bez określeń On, Jego itd. w odniesieniu do Boga (bo to sugeruje, że jest płci męskiej). Wreszcie woła się o święcenia kapłańskie dla kobiet. Wiele wyznań protestanckich zrealizowało już ten ostatni postulat.
Przeciwko tym prądom skierowany jest ostatni List Apostolski Jana Pawła II Mulieris dignitatem. Ojciec Święty upomina się o godność kobiety. Pisze: "Kobieta... stanowi szczególną wartość osobową ze względu na swą kobiecość" (29), I dalej: "Kobieta nie może odnaleźć siebie inaczej jak tylko obdarowując miłością innych" (30).
Kościół daje nam za wzór kobiety Maryję, zarazem Dziewicę i Matkę. Niewinność i Macierzyństwo! Ojciec Święty. określa dziewictwo i macierzyństwo jako szczególny wymiar spełniania się kobiecej osobowości (17). Jakże odległy to ideał od tego, co proponuje ruch feministyczny. Dzisiejszy świat ma w pogardzie kobietę-dziewicę i kobietę-matkę. Z tą właśnie pogardą walczyć trzeba. W tej pogardzie tkwi zagrożenie, które niesie feminizm.
