Apostolstwo świeckich

Wywiad O. Red. J. Domańskiego OFMConv z Ks. Prof. E. Weronem SAC.

Cieszę się, że Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego z okazji 20-lecia Dekretu o apostolstwie świeckich zorganizowało sympozjum (w dniu 18 listopada 1985 roku w Ołtarzewie), by przypomnieć katolikom polskim wytyczne tegoż Dekretu soborowego. Wytyczne pokrywają się w znacznej mierze ze wskazaniami, jakie dal Założyciel Rycerstwa Niepokalanej (MI). Podkreślił to Ks. Profesor w art. "Rola laikatu według o. Maksymiliana Kolbego", opublikowanym w "Homo Dei" 4/1971. Warto zapoznać z tym czytelników "RN".

Pisał Ksiądz wtedy, że to, co się dzisiaj nazywa teologią laikatu czy apostolstwa świeckich, "powstało znacznie później", w ostatnim ćwierćwieczu; a przedtem istniała praktyka w formie różnych ruchów czy stowarzyszeń apostolstwa świeckich, wśród których jako jedno z pierwszych było Rycerstwo Niepokalanej.

Czy Ksiądz Profesor podtrzymuje to twierdzenie?

Tak! Potwierdzam to w całej rozciągłości. Rycerstwo Niepokalanej było jednym z najbardziej żywotnych ruchów apostolskich laikatu, które poprzedziły narodziny teologii laikatu oraz torowały drogę nauce Soboru Watykańskiego II o apostolstwie świeckich.

W życiu Kościoła zdarza się tak często, że praktyka wyprzedza teorię i naukę teologiczną. Tak więc o. Maksymilian Kolbe nawoływał świeckich, na długo przed Soborem, do odpowiedzialności apostolskiej: "Wobec zła czy wolno nam stać bezczynnie? Czy wolno tylko biadać i łzy ronić? Nie!" ("RN" 1923, Św. Maksymilian M. Kolbe, Pisma - PK 931); rycerz Niepokalanej "nie jest obojętny na szerzące się zło" ("RN" 1925, PK 1001). W ten sposób o. Maksymilian uprzedzał soborową proklamację powszechnego obowiązku apostolstwa: "Na wszystkich świeckich spoczywa zaszczytny obowiązek przyczyniania się do tego, aby Boży plan zbawienia coraz bardziej rozszerzał się na wszystkich ludzi wszystkich czasów i wszystkich miejsc na ziemi" (KK 33). A dalej: "Apostolstwo świeckich jest uczestnictwem w samej zbawczej misji Kościoła i do tego apostolstwa sam Pan przeznacza wszystkich przez chrzest i bierzmowanie" (tamże).

MI nie rozwinęła się jako ścisła organizacja apostolstwa świeckich (jak np. Legion Maryi), tylko jako ruch niezorganizowany, który główną uwagę zwrócił na apostolstwo indywidualne. Czy ta forma jest i dziś aktualna?

Jak najbardziej. Dowodem na to jest zdumiewający po Soborze rozwój wszelkiego typu luźnych ruchów odnowy życia i apostolstwa w Kościele. Przykładem może być ruch odnowy charyzmatycznej zwany także ruchem odnowy w Duchu Świętym, ruch neokatechumenalny, a w Polsce także ruch oazowy "Światło-Życie", ruch Miłosierdzia Bożego itp.

Natomiast powszechnie zauważa się, że tradycyjne organizacje apostolstwa świeckich, jak Akcja Katolicka, Legion Maryi, Chrześci[54]jańska Młodzież Robotnicza przeżywają po Soborze poważny kryzys i nie wykazują obecnie większej dynamiki rozwojowej.

Sądzę, że dla MI jest wielką szansą, iż nie przykładała nigdy większej wagi do form organizacyjnych. Nie grozi więc jej przerost biurokracji i niebezpieczeństwo przedwczesnego skostnienia.

Jak wiadomo, Sobór położył wielki nacisk na apostolstwo jednostek oraz luźnych grup. W soborowym Dekrecie czytamy: "Apostolstwo indywidualne, którego przeobfitym źródłem jest życie prawdziwie chrześcijańskie, stanowi początek i warunek wszelkiego apostolstwa świeckich, również zrzeszonego, i nie można go niczym zastąpić" (DA 16).

W tymże samym Dekrecie (nr 17) zalecił Sobór apostolstwo małych wspólnot (nazwanych później: "grupy nieformalne"). Dotyczy to szczególnie tych warunków życia i krajów, gdzie nie mogą się rozwijać formalne organizacje apostolskie. Ma to wielkie znaczenie dla sytuacji kościelnej także w Polsce.

W jednym ze swych artykułów św. Maksymilian Kolbe napisał co następuje: "Łączność z Niepokalaną, być narzędziem w Jej niepokalanych rękach - oto tajemnica zapewniająca powodzenie" (PK 983). Czy i tutaj można mówić o zbieżności z nauką Soboru?

Sobór potwierdził w Dekrecie o apostolstwie swoim autorytetem genialną intuicję św. Maksymiliana. Czytamy: "Doskonałym wzorem życia duchowego i apostolskiego jest Najświętsza Panna, Królowa Apostołów, która w czasie życia ziemskiego, podobnego do innych, pełnego trosk rodzinnych i pracy, jednoczyła się zawsze najściślej ze swoim Synem współuczestniczyła w całkiem szczególny sposób w dziele Zbawiciela... Niech wszyscy z wielką pobożnością oddają Jej cześć i niech powierzają Jej macierzyńskiej opiece swoje życie i apostolstwo" (DA 4). Tak więc Sobór zalecił apostolskie zawierzenie się Matce Bożej jako środek skutecznego apostołowania.

Uczynił to wcześniej św. Maksymilian, gdy dla członków MI uznał całkowite oddanie się Maryi za warunek przynależności do Rycerstwa. Tak więc praktyka o. Maksymiliana, wypróbowana w MI, mogła stanowić przesłankę dla nauki soborowej.

Po o. Maksymilianie podobną praktykę zawierzenia Maryi zastosował człowiek świecki Frank Duff, zakładając Legion Maryi (1921 r.).

Również Chiara Lubich, założycielka ruchu Focolarini (zal. 1943 r.), poświęciła swe dzieło Maryi. Oficjalna nazwa ruchu Focolarini brzmi "Opera di Maria" (Dzieło Maryi).

Tak więc Sobór przypięczętował tylko to, co już wcześniej stało się praktyką i rzeczywistością w apostolstwie Kościoła.

Cofając się w historię, sięgamy do Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, założonego przez św. W. Pallottiego w roku 1835 pod "szczególną opieką Maryi, Królowej Apostołów". W tym tytule (zaczerpniętym z litanii) "Królowa Apostołów" św. W. Pallotti dostrzegał w Maryi nie tylko wzór i pomoc dla apostolstwa chrześcijańskiego, ale główny argument na powszechność obowiązku apostolstwa, także w odniesieniu do ludzi świeckich.

Zaiste, zdumiewająca jest ta zgodność intuicji ludzi świętych, już kanonizowanych, oraz także współczesnych założycieli wielkich ruchów apostolskich.

Zarzucano czasem św. Maksymilianowi, że przez swoją MI dążył do klerykalizacji Polski i świata? Co sądzi o tym Ksiądz Profesor?

To zależy, co się rozumie przez klerykalizację. Jeżeli klerykalizacją nazwie się każde apostolskie uaktyw[n]ienie laikatu w Kościele i świecie, to wszelkie apostolstwo katolickie, które się zawsze dokonuje pod kierunkiem lub przynajmniej w łączności z hierarchią, a więc z klerem - jak tego domaga się Sobór - będzie uznawane za klerykalizację. I na takie zaszeregowanie nie ma rady. W konsekwencji każda działalność apostolska laikatu, obojętnie w jakiej dziedzinie się dokonuje, będzie mogła być posądzona o klerykalizm. Sam jed[55]nak Sobór czyni ważne rozróżnienie, nauczając o względnej autonomii tzw. rzeczywistości ziemskich, a w związku z tym mówi także o uprawnionej, względnej autonomii laikatu, szczególnie w zakresie ich świeckiej działalności. Granice tej autonomii zostały dość ściśle określone w samych dokumentach soborowych oraz w posoborowej Adhortacji Pawła VI "O ewangelizacji" (1975 r.).

Gdy chodzi o pogląd św. Maksymiliana, to cały ruch Rycerstwa Niepokalanej był ukierunkowany przezeń na budzenie wśród świeckich odpowiedzialności za Kościół. Ruch był pomyślany jako wychowanie laikatu do obecności w sprawach Kościoła w świecie, a więc do tego, co się obecnie nazywa dojrzałością laikatu. Znamienne pod tym względem było stopniowe dopuszczanie świeckich do redagowania "Małego Dziennika" i do odpowiedzialności za jego linię polityczną. Zawsze jednak o. Kolbe wzywał wszystkich, również katolików świeckich, do łączności z hierarchią i do posłuszeństwa względem niej.

Sobór Watykański II sformułował później zasadę, że "łączność z tymi, których Duch Święty ustanowił, by kierowali Kościołem Bożym, stanowi istotny element apostolstwa chrześcijańskiego" (DA 23).

W Kalendarzu "Królowej Apostołów" na rok 1986, poświęconym apostolstwu świeckich, wśród stowarzyszeń i ruchów katolickich w Polsce nie widzę MI choć odegrała ona w pewnym sensie, jak widzieliśmy, pionierską rolę. Może to pominięcie było przypadkowe?

Jaką rolę przeznaczyłby jej Ksiądz Profesor w dzisiejszych czasach?

Rzeczywiście, pominięcie było dziełem przypadku. Mianowicie, autor, u którego zamówiono artykuł na temat MI, nie wywiązał się w określonym terminie z powierzonego sobie zadania. Tak więc, z wielką szkodą, MI nie znalazła się wśród ruchów polskiego laikatu. Zresztą pominięto, z braku miejsca, także wiele innych ruchów. Przegląd nie jest więc kompletny.

To przypadkowe pominięcie MI na pewno nie zaszkodzi jej rozwojowi. Zasadnicza bowiem intuicja św. Maksymiliana oparcia apostolstwa na całkowitym oddaniu się Matce Bożej, jako narzędzia dla celów apostolskich, jest słuszna. Została ona potwierdzona przez Sobór. Potwierdza się też i sprawdza ciągle w wielu współczesnych, prężnych ruchach odnowy. Sądzę, że wielką szansą MI jest jej "niedoorganizowanie", czyli pewna amorficzność. Właśnie takie luźne ruchy rozwijają się obecnie najbardziej dynamicznie. Życzyłbym ruchowi MI, by w jej łonie powstawały małe wspólnoty osób (tzw. grupy nieformalne), heroicznie oddanych Niepokalanej, które na miarę o. Maksymiliana i na wzór Prymasa Tysiąclecia, będą zaczynem i drożdżami ewangelicznej fermentacji świata. Wtedy Rycerstwo Niepokalanej stawać się będzie - zgodnie z zamierzeniami jego Założyciela - awangardą apostolskiej promocji laikatu. Czego mu życzę z całego serca.

Dziękuję Księdzu Profesorowi i życzę, by dalej pracował owocnie nad ożywieniem apostolskim laikatu w naszej Ojczyźnie.


Miłość bliźniego przynagla te dusze, co już znalazły prawdziwy ideał życia, aby nie zapomniały i otaczających współbraci.

Jednym z wielu zrzeszeń, które praktykują tę bratnią miłość, jest też Rycerstwo Niepokalanej. Niepokalanej się nazywa, bo jego członkowie Najświętszej Maryi Pannie Niepokalanej bez zastrzeżeń się oddali, by Ona sama w nich i przez nich działała i łaski nadnaturalnego światła, siły i szczęścia przez ich dusze na dusze innych przelewała. I Rycerstwem się zowie, bo spocząć nie może, ale miłością zdobywa serca dla Niepokalanej a przez Nią dla Boskiego Serca Jezusa, przez Nie zaś dla Ojca w Niebie.

Czy należysz do tego Rycerstwa? Czy chciałbyś bliźnim twoim podać pomocną dłoń?

Oddaj się i ty Niepokalanej. Pozwól, by Ona przez Ciebie działała, a rozsiejesz dużo szczęścia i w czasach dzisiejszych po ziemi i dasz wielu duszom niespokojnym odpocznienie w Bogu.

Św. Maksymilian Kolbe [s. 55]

Grafika do art. Apostolstwo świeckich

[Fot. s. 53] Sympozjum w Ołtarzewie. Przewodniczy ks. E. Weron (drugi z prawej strony).