Apostoł umisyjnienia Polski

60-lecie Misji MI w Japonii

Św. Maksymilian Maria przyczynił się wielce do rozbudzenia ducha misyjnego w Polsce. Nasz naród odegrał wielką rolę w nawróceniu swoich wschodnich sąsiadów, był przez wieki przedmurzem chrześcijaństwa, ale do XX wieku miał tylko sporadyczny wkład w dzieło misyjne Kościoła na innych kontynentach. Szerokie horyzonty na cały świat otwarł mu św. Maksymilian, zakładając misję w dalekiej Japonii, planując Niepokalanów w każdym kraju, upowszechniając apostolski ruch Rycerstwa Niepokalanej.

Z okazji beatyfikacji o. Kolbego bp Jan Wosiński, b[yły] przewodniczący Komisji Misyjnej Episkopatu Polski, nazwał nowego błogosławionego apostołem umisyjnienia Polski. Nawiązując do wypowiedzi dekretu soborowego o działalności misyjnej Kościoła, że młode misyjne Kościoły swoją obecnością ożywiają Kościoły stare, niosące tamtym młodym pomoc, stwierdził: "Niepokalanów japoński bardzo ożywiał, umisyjniał nasz polski Niepokalanów: i ten ściśle. franciszkański, klauzurowy; i ten drugi, rozsiany po całej Polsce i poza jej granicami w szeregach Milicji Niepokalanej. Odbicie tego znajdujemy we wszystkich wydawnictwach Niepokalanowa polskiego. Sprawa misyjna była tam na bieżąco przekazywana, pobudzając nas do czytania, do zapoznawania się z nią, do informowania o niej innych, do modlitwy w jej intencji, do składania materialnych ofiar. Ci, którzy byli w zasięgu oddziaływania Niepokalanowa polskiego wiedzą o tym, jak bliska stawała się im misyjna sprawa Kościoła; i ta japońska, i każda inna. Widzimy tutaj o. Maksymiliana już nie jako misjonarza, ale jako kogoś zaangażowanego w organizowanie pomocy dla misji i dla misjonarzy, jako apostoła umisyjnienia nas wszystkich w Polsce".

Istotnie, sprawie misyjnej służył "Rycerz Niepokalanej" i inne periodyki niepokalanowskie, pisząc o misjach, publikując listy naszych misjonarzy, wciąż zachęcając do współpracy z nimi. W styczniu 1939 r. o. Kolbe zapoczątkował wydawanie w Niepokalanowie miesięcznika poświęconego wyłącznie misjom pt. "Biuletyn Misyjny Mugenzai no Sono". Jako cel wytyczył mu "wzniecanie zainteresowań misyjnych wśród naszego społeczeństwa, ażeby wszyscy mieli możność przyczynić się do rozszerzenia Królestwa Chrystusowego na ziemi przez Niepokalaną". Pismo było redagowane nadzwyczaj interesująco i miało piękną szatę graficzną. Czytelnicy znajdowali w nim apele misyjne, m.in. papieża Piusa XI, artykuły o Japonii, listy misjonarzy, wypo[s. 3 okł.]wiedzi konwertytów i czytelników "Seibo no Kishi", kronikę misyjną, rubrykę "Z naszej skrzynki pocztowej" itp. Już pierwszy numer zawierał gorącą zachętę: "Ale czy tylko Japonię mamy pociągnąć pod błękitny sztandar Niepokalanej? Przecież cały świat ma być zdobyty dla Niej: wszystkie dusze, które są i będą".

Jaki oddźwięk budziła prasa niepokalanowska w duszach, mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Kiedy w 1933 r. kończyłem szkołę powszechną, dostał mi się w ręce po raz pierwszy "Rycerz Niepokalanej", numer majowy z owego roku. Wielkie wrażenie zrobił na mnie apel, przedrukowany z książki Za mało żniwiarzy: "Być misjonarzem! Co za szczęście, jaki zaszczyt dla duszy! Znaczy to uczestniczyć w samym posłannictwie Jezusa Chrystusa..., w dziele najwznioślejszym, najszczytniejszym, najświętszym... Znaczy to przyspieszyć czas, w którym według słów Zbawiciela wszyscy ludzie utworzą jedną owczarnię pod władzą jednego Pasterza". W numerze tym znalazłem też zawiadomienie, że w Niepokalanowie istnieje Małe Seminarium Misyjne, w którym przyjmuje się do klasy IV gimnazjalnej (dawnego typu) "chłopców pobożnych i zdrowych, pragnących poświęcić się pracy misyjnej pod czułą opieką Niepokalanej w Zakonie franciszkańskim". Z miejsca podjąłem decyzję i napisałem podanie o przyjęcie. W Niepokalanowie zastałem blisko 80 kolegów, którzy, też pod wpływem "Rycerza", zgłosili się do tej wstępnej klasy, tak że trzeba było ją podzielić na dwie: A i B. Wszyscy nastawialiśmy się na misje. W kole MI największym powodzeniem cieszyła się sekcja misyjna.

Wiele dobrego dla sprawy robiły wypady niepokalanowian w teren z prelekcjami o misjach czy z przenośną wystawą misyjną. Sam św. Maksymilian, przyjechawszy w 1933 r. z Japonii, miał całą serię wykładów misyjnych w różnych miastach: w Gnieźnie - w seminarium duchownym i w sali Hotelu Europejskiego, w Poznaniu w sali uniwersyteckiej i w kościele franciszkańskim (10-11 VI) oraz dla dyrektorów diecezjalnych Papieskich Dzieł Misyjnych (26 VI), w Krakowie (29 VI) i w Warszawie (2 VII). Z jego przemówień biła troska o dusze pogan. "Otwierał szerokie horyzonty dla umysłów katolickich", jak pisał w sprawozdaniu "Lech" gnieźnieński. Podkreślał: "Praca misyjna nikomu obca być nie może i każdy katolik powinien współpracować z misjonarzami". W dniach od 6 do 8 stycznia 1939 r. Niepokalanów zorganizował "pierwszą wystawę misyjną" w Siedlcach, którą zwiedziło 6000 osób, korzystając też z prelekcji i ulotek misyjnych. Pokazano ją i w innych miejscowościach.

Działalność nie była daremna. "Biuletyn Misyjny" w numerze sierpniowym (ostatnim) donosił: "Zainteresowanie sprawami misyjnymi coraz więcej budzi się wśród inteligencji odrodzonej Polski. Powstają liczne kółka o charakterze misyjnym, które modlitwą i ofiarą materialną wspierają tych, co walczą o panowanie Chrystusa".

Św. Maksymilian najwięcej umisyjniał Polskę, krzewiąc w niej Rycerstwo Niepokalanej, do którego za życia zdobył, głównie w Polsce, około milion członków. W ich wychowaniu "na pierwszym miejscu stawiał ewangelizację świata", a opierał ją na "swej maryjnej teologii misyjnej", jak pisze ks. Adam Szafrański w "Zeszytach Naukowych KUL" (1972). Wielu misjonarzy polskich, którzy pracują dziś w Afryce, Azji czy Oceanii, to entuzjaści św. Maksymiliana czy też formalnie członkowie MI.

W Niedzielę Misyjną trzeba nam uświadomić sobie na dobre, że "cały Kościół jest misyjny i dzieło ewangelizacji jest podstawowym zadaniem Ludu Bożego", jak uczy Sobór Watykański II i jak to dużo wcześniej głosił Twórca MI.


Na okładce: Wizerunek Matki Bożej Różańcowej w stylu filipińskim.

Na odwrocie: Jedna ze stacji różańcowych na drodze do "Groty Lurdzkiej" w Niepokalanowie japońskim.

[okł. s. 3]

Grafika do art. Apostoł umisyjnienia Polski

[Fot. okł. s. 2] Biuletyn Misyjny Mugenzai no Sono - okładka nru 7/90.

Grafika okładkowa

[Fot. okł. s. 4] Jedna ze stacji różańcowych na drodze do "Groty Lurdzkiej" w Niepokalanowie japońskim.