Matka Boża w moim życiu (50)
Po co? Dlaczego? Na co? Jaki to ma sens? Ku czemu zmierza? Życie jest jedno i krótkie, jak je najlepiej wykorzystać? - myśli i pyta młody człowiek.
Pytam i ja: - Dla kogo zaczynam dzień? I nawet wtedy, gdy wstaję z bólem głowy zaczynam ten dzień tak jak każdy inny w Imię Trójcy Przenajświętszej, w Imię Ojca Wszechmogącego, Syna Jednorodzonego i Ducha Miłości. Rozpoczynam dzień z wiarą i pokojem oblubienicy Chrystusa, codziennie wyznając na nowo słowa wypowiedziane w dniu pierwszej profesji zakonnej:
"Wszechmogący wieczny Boże, Ojcze, Synu, Duchu Święty... składam Twojemu Boskiemu Majestatowi śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa według Reguły i Konstytucji Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego. Oddaję się całym sercem Tobie, Ojcze Miłosierdzia, abym w naszej Rodzinie zakonnej z pomocą Ducha Świętego, mogła dążyć do doskonałej miłości, służąc chorym i ubogim za przykładem Twego Syna Jezusa Chrystusa".
Ślubuję, to znaczy mówię na wszystko: Amen. Czasami ktoś mnie zapyta: Dlaczego klasztor? Jak siostra poznała, że droga powołania zakonnego jest drogą jej życia? - To było przynaglenie i siła, której nie mogłam się oprzeć, wiedziałam, że tego chce Bóg.
Sekret mojego powołania kryje się w małym, trochę już wytartym obrazku Matki Bożej Królowej Polski, który znajduje się w moim zakonnym brewiarzu. Na odwrocie obrazka jest wypisany rok i cztery imiona. Miesiąc przed moim urodzeniem babcia ofiarowała mnie i jeszcze troje swoich wnuczków Matce Bożej Częstochowskiej, kiedy modliła się przed Cudownym Wizerunkiem na Jasnej Górze. Prosiła wtedy gorąco, by któreś z nas otrzymało łaskę powołania do służby Bożej. Obrazek jest pamiątką tego aktu religijnego. Został znaleziony w rodzinnych dokumentach po 20 latach od daty na nim wypisanej.
Babcia już nie żyła, a ja będąc nowicjuszką w Zgromadzeniu Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego, dziękowałam Matce Bożej za babcię, za jej modlitwę i cichą ofiarę życia, którą Bóg przyjął i podarował mi SWOJĄ OBLUBIEŃCZĄ MIŁOŚĆ! I dlatego każdego dnia z radością mogę mówić razem z Oblubienicą z księgi Pieśni nad pieśniami: "Mój miły jest mój, a ja jestem Jego". Mogę Mu służyć w Zgromadzeniu, które oddaje chwalę Duchowi Świętemu i szczególnie przywołuje Ducha Mocy i Prawdy, Pocieszyciela i Ojca Ubogich.
Maryja Niepokalana, Ta, która stała się Matką Słowa za sprawą Ducha Świętego, posłuszna najdelikatniejszym Jego poruszeniom, pozostaje dla mnie zawsze Matką w rozwoju daru powołania i przyczyną mojej radości. Jako Przeczysta Oblubienica Ducha Pocieszyciela uprasza mi łaskę radości życia i tworzenia, radości z przeżywania cierpienia i ofiary składanej z Chrystusem dla zbawienia świata. Razem z Rozradowaną Dziewicą codziennie w zakonnym chórze śpiewam Bogu wielkie MAGNIFICAT!
Każdego dnia szukam Swojego Boskiego Oblubieńca. Pragnę Go szukać zawsze, we wszystkich rzeczach i nie zatrzymywać się na żadnej z nich. I odkrywam oczyma wiary i miłości, że mój Oblubieniec przychodzi i jest w uśmiechu i płaczu brata i siostry, w radości i zatroskaniu, w rodzącym się życiu i zbliżającej się śmierci.
Na pewno i ty chcesz sensownie przeżyć życie i pytasz: Co mam czynić, Panie?
A Duch i Oblubienica mówią:
Przyjdź!
A kto słyszy, niech powie:
Przyjdź!
I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie,
kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie.
(Ap 22,17)
S[iostry] Kanoniczki Ducha Świętego ul. Szpitalna 12 31-024 Kraków
