A co TY na TO?

Czytając artykuł: A co ty na to? odpowiedziałam bez namysłu: "Z całego serca pragnę, by z trojga moich dzieci przynajmniej jedno ślubowało Bogu". Ale czy Bóg może obdarzyć taką łaską rodzinę jak moja, w której ojciec jest alkoholikiem, a syn zaczyna iść Jego śladami? Uważam bowiem za wielką łaskę, gdy w rodzinie zrodzi się powołanie do stanu kapłańskiego lub zakonnego. Na taką łaskę trzeba zasłużyć. Czym? Myślę, że przez dobre uczynki, ofiarę, modlitwę. Mam zawsze wielki szacunek dla rodziców, którzy potrafili wychować dziecko na księdza albo zakonnicę.

Ośmielam się zwrócić - do ciebie, matko, która wychowałaś syna na księdza lub córkę na zakonnicę, powiedz, czy miałaś kłopoty, czy poszło ci to łatwo. Co uczyniłaś, że wychowałaś swoje dziecko właśnie tak? A może była w tym większa zasługa ojca?

Codziennie z córką i synkiem modlimy się wspólnie o zdrowie moralne i fizyczne naszej rodziny, za Ojca Św[iętego] oraz o świętych kapłanów, braci i siostry zakonne. Niech wszystko stanie się według najświętszej woli Boga w Trójcy Świętej Jedynego.

Matka

A co młodzi?

...W trzeciej klasie szkoły podstawowej wstąpiłem do kółka ministrantów. Był to pierwszy krok w kierunku drzemiącego wtedy jeszcze powołania. W klasie siódmej ksiądz opiekun zdecydował, że mogę zostać lektorem. Pełnię tę służbę pięć lat. Jestem już w trzeciej klasie liceum ogólnokształcącego. Staram się umocnić swoje powołanie. - Nie jest ono "słomianym" zapałem, lecz świadomą decyzją. Wasze pismo pomaga mi w jego umacnianiu i uczy zawierzenia Maryi jako wychowawczyni powołań kapłańskich. Proszę więc, przysyłajcie mi "Rycerza"!...

Wojciech O.

Wiersza Twego, Wojtku, nie zamieszczamy, bo Twoje pióro musi nabrać jeszcze większej wprawy (Red.)