Tak się składa, że statystycznie jedna podróż na każdy rok pontyfikatu Jana Pawła II przypada na kraje Ameryki Łacińskiej. Nic dziwnego, gdyż przyszłość światowego katolicyzmu w znacznym stopniu zależy od losu tamtejszego Kościoła. W 2000 r. co drugi katolik będzie tam mieszkał. Papież świadomy napięć, jakie istnieją w społeczeństwach latynoamerykańskich skupił swą uwagę na problemach ubóstwa, żądając od wiernych, a zwłaszcza od ludzi młodych, by "zmienili niesprawiedliwe struktury" i stali się obrońcami ubogich robotników i Indian, rzecznikami ich wyzwolenia gospodarczego i moralnego.
W swej podróży Papież odwiedził cztery kraje: Wenezuelę, Ekwador, Peru i Trynidad - Tobago.
Pierwszym etapem wizyty była stolica Wenezueli - Caracas, gdzie 26 stycznia o godz. 16:00 wylądował papieski samolot. Na płycie lotniska Ojca Św. powitali przedstawiciele władz i biskupi. W panoramicznym samochodzie Papież udaje się do rezydencji prezydenta, który wręczył Ojcu Św. krzyż pektoralny. W kaplicy rezydencji Papież poświęcił tablicę upamiętniającą wizytę. Tłumy na ulicach wiwatują. Dostojny gość udaje się do nuncjatury, gdzie spotyka się z episkopatem, mówi o tym, że "Pasterze są odpowiedzialni za nauczanie wiary, mają obowiązek upominać błądzących czyniąc to ze stanowczością i miłością pasterską, lecz głoszeniu ewangelii musi towarzyszyć nie tylko wiara, ale również wprowadzanie głoszonych prawd w życie, gdyż rozdźwięk pomiędzy życiem codziennym i wiarą jest jednym z największych błędów naszych czasów".
W niedzielę 27 stycznia po spotkaniu z przedstawicielami różnych narodowości, na którym rolę gospodarzy pełnili Polacy, Papież udał się na peryferie Caracas, by tam celebrować Mszę św. dla rodzin; wzięło w niej udział ponad mln osób. Tłum uważnie słuchał słów Papieża o sensie miłości małżeńskiej, o rodzinie, o tym, że ma ona stanowić wspólnotę miłości złożoną z rodziców i dzieci jako daru danego przez Boga, o nadmiernym zaangażowaniu w obowiązki zawodowe, o odpowiedzialności i zagrożeniach: sterylizacji, antykoncepcji, eutanazji i przerywaniu ciąży. Ojciec Św[ięty] dotknął najbardziej palących problemów, gdyż gwałtowna urbanizacja doprowadziła do spustoszeń w życiu rodzinnym tej części świata. Po spotkaniu z korpusem dyplomatycznym, ok. godz. 16:00 Jan Paweł II odleciał do Maracaibo okręgu najbogatszego w zasoby ropy naftowej. Wśród witających serdeczną owację zgotowały Papieżowi dzieci, jakby witały kogoś najbliższego powracającego z dalekiej podróży. Ojciec Św[ięty] udał się w kierunku przygotowanego ołtarza, gdzie wraz z biskupami zaproszonymi z innych krajów Ameryki Łacińskiej celebrował Mszę św. W homilii Jan Paweł II mówił o wychowaniu i katechizacji. 28 stycznia rano Papież odleciał z Maracaibo do Merida - położonego w Andach miasta uniwersyteckiego, tradycją blisko związanego z Kościołem. Mszy św. odprawianej we wspanialej górskiej scenerii towarzyszyły południowoamerykańskie śpiewy. "Być wiernym Kościołowi - to znaczy nie dać się uwieść doktrynom lub ideologiom sprzecznym z dogmatem katolickim" - to motyw wygłoszonej tam homilii papieskiej. Przybywszy ponownie do Caracas Papież przemawia do księży i zakonnic. Spotkanie ma pogodny, prawdziwie rodzinny charakter. Zebrani wiedzą, że ich kocha i że są dla niego ważni. W katedrze odbyło się spotkanie z laikatem, a wieczorem na stadionie olimpijskim zgromadziło się ponad 40 tys. młodzieży, która entuzjastycznie powitała Ojca Św. W ich pamięci ten dzień z pewnością pozostanie jako wspomnienie nieporównywalnego z niczym święta.
Rano 29 stycznia Jan Paweł II przyleciał do Ciudad Guayana - miasta ludzi przybywających tutaj w nadziei znalezienia pracy i lepszych warunków życia. We Mszy św. uczestniczyli również Indianie - pierwotni właściciele tych ziem. W czasie Mszy św. Papież mówił o związanych z pracą problemach tak bardzo tu szczególnie ważnych na tym kontynencie. Zasadniczą myślą homilii było przypomnienie, że "nie człowiek ma być podporządkowany pracy, lecz praca ma służyć człowiekowi". Po Mszy św. Ojciec Św[ięty] udał się do hutniczych zakładów Sidor gdzie zjadł obiad z robotnikami, wyrażając radość ze spotkania z nimi. O godz. 18.00 papieski samolot wylądował w Quito - stolicy Ekwadoru, gdzie Papież spotkał się z klerem i złożył wizytę prezydentowi Republiki.
30 stycznia pierwsze spotkanie z Ojcem Św[iętym] odbyło się na stadionie olimpijskim, na który przybyło ok. 105 tys. młodzieży, witającej Papieża okrzykami i wzniesionymi w górę krzyżami. Spotkaniu towarzyszą wspaniałe śpiewy. Zwracając się do młodzieży Ojciec Św[ięty] mówi o jej odpowiedzialności za przyszłość. Następnie udaje się do siedziby nowej krajowej radiostacji katolickiej, określanej mianem "najwspanialszego daru dla Papieża". W tym dniu, w 450 rocznicę rozpoczęcia ewangelizacji Ekwadoru, Papież przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej z biskupami Ekwadoru i ok. 500 kapłanami. Po Mszy św. Jan Paweł II dokonał odnowienia aktu ofiarowania Ekwadoru Najświętszemu Sercu Jezusa. Po południu spotkał się z zakonnicami, a następnie z intelektualistami Ekwadoru. "Nadszedł już czas - powiedział Papież - by znikły nieporozumienia i nieufności, jakie mogły powstać w tym kraju pomiędzy Kościołem i przedstawicielami kultury, gdyż razem budujemy drogę prawdy". Tego dnia spotkał się jeszcze z robotnikami i rzemieślnikami. O godz. 18.00 Ojciec Św[ięty] przybył na pl. Św. Franciszka - miejsce rozpoczęcia ewangelizacji Ekwadoru - gdzie mówił m.in. o moralnych zasadach współżycia w społeczeństwie, gwarantujących poszanowanie godności każdego człowieka.
Następnego dnia, 31 stycznia, Papież udaje się do Latacunga - stolicy prowincji nazwanej tak od najwyższego na świecie czynnego wulkanu. Na spotkanie z nim przybyli przedstawiciele wszystkich żyjących w Ekwadorze plemion w liczbie ok. 200 tys. Jeden z tubylców mówił, że "są ludem o kulturze liczącej tysiące lat, eksploatowanym i doznającym cierpień od złych chrześcijan". Papież zapewnił ich, że wie, jak cierpią, i w pełni uznał słuszność ich pragnienia samostanowienia o własnym losie. W tym dniu Ojciec Św[ięty] odwiedził jeszcze dwa miasta: Cuenca i Guayaquil. Cuenca to kulturalne centrum Ekwadoru i ważny ośrodek życia umysłowego, a także miasto powołań kapłańskich i zakonnych. Tutaj Papież spotkał się z rodzinami księży. W czasie Mszy św. mówił o rodzinie jako "miejscu budzenia i wychowywania powołań". W Guayaquil Jan Paweł II przewodniczył maryjnemu nabożeństwu i wygłosił homilię poświęconą Matce Bożej. Spotkanie z mieszkańcami miasta było dla wszystkich radosnym świętem. Przed południem 1 lutego Papież udaje się na przedmieście tego miasta - Guasmo, które liczy 400 tys. ludzi, przybyłych ze wszystkich części kraju w poszukiwaniu pracy. Ojciec Św[ięty] po serdecznym spotkaniu z robotnikami dokonał w czasie Mszy św. beatyfikacji matki Mercedes de Jesus Molina, misjonarki ubogich Ekwadoru. W homilii Papież ukazał błogosławioną jako "wzór miłości płynącej z kontemplacji Ewangelii i Komunii Eucharystycznej, miłości przekładanej na język konkretnych czynów miłosierdzia". Za jej pośrednictwem Papież modlił się za ubogich Ekwadoru. Przed opuszczeniem miasta Ojciec Św[ięty] spotkał się w katedrze z duchowieństwem i przedstawicielami ruchów apostolskich. Jest to ostatni etap pobytu Jana Pawła II w Ekwadorze.
Wieczorem papieski samolot ląduje w Limie stolicy Peru. Na Plaza de Arme przed katedrą Ojciec Św[ięty] przewodniczy liturgii Słowa. Przemówienie tam wygłoszone uznano za jedno z najważniejszych. W Peru, w którym zrodziła się teologia wyzwolenia, krytycy Ojca Świętego zostali zaskoczeni nie tylko eksplozją religijności wśród ludu, ale również przemówieniami Papieża, w których nie przestawał przestrzegać wiernych i kleru przed inspirowanymi przez teorie socjopolityczne odchyleniami od doktryny Kościoła.
Rano 2 lutego odbyło się spotkanie Ojca Św[iętego] z Polakami, którym mówił, że muszą pielęgnować we własnym środowisku dobro, prawdę oraz solidarność i obdarowywać nimi także Peruwiańczyków. Następnie udał się do "białego miasta" - Arequipa, nazwanego tak ze względu na kolor kamieni wulkanicznych, z których zostało wzniesione. Papież spotkał się tam, jak wszędzie, z entuzjastycznym przyjęciem. Dokonał beatyfikacji siostry Anny od Aniołów - mieszkanki tego miasta, zmarłej w 1686 r. Jej grobowiec stał się miejscem pielgrzymek okolicznej ludności. Na hipodromie w Limie oczekiwało Papieża około 1,5 mln młodzieży. Ojciec Św[ięty] w swoim przemówieniu podkreślił, że szczególnie liczy na młodzież, gdyż od niej zależeć będzie przyszłość świata.
3 lutego Jan Paweł II udał się z Limy do Cuzco - starej stolicy państwa Inków, położonego na wysokości 3500 m. Przemawiał tam do 200 tys. Indian potępiając "plagi tego świata", jakimi są korupcja, oszustwo, narkomania i marnotrawstwo. Część [107]swego przemówienia wygłosił Ojciec Św[ięty] w miejscowym języku. Przypomniał moralne przykazania dawnej wiary Inków: "Nie bądź złodziejem, nie bądź leniuchem, nie bądź kłamcą". Na zakończenie udzielił wszystkim swego błogosławieństwa. Następnie Papież przybył do Ayacucho, ośrodka maoistowskich partyzantów "świetlistego szlaku", działających w tym rejonie Peru od 1980 r. Ze względów bezpieczeństwa Papież nie mógł opuścić terenu lotniska, na którym zebrało się ok. 50 tys. wiernych, a władze peruwiańskie zgromadziły tu znaczne siły wojska i policji. Ojciec Św[ięty] wezwał partyzantów, aby "nawrócili się na drogę pojednania i pokoju", gdyż "bezlitosna logika przemocy nie prowadzi do niczego". Po powrocie do Limy Msza św. dla rodzin, w której z ogromnym skupieniem uczestniczyło ponad milion osób. Papież wyświęcił 47 księży.
W poniedziałek 4 lutego Jan Paweł II odwiedził przedmieścia Limy oraz główny port Peru-Callao. Tam spotkał się z chorymi, którym mówił, że zna ich cierpienia, bo sam je przeżywał. Wspomniał też
o ciężkim położeniu ludzi starych i opuszczonych podkreślając, że "ludzkie cierpienie zostało wyniesione do poziomu Odkupienia przez samego Chrystusa". Kolejnym miastem była Piura położona w pustynnej części Peru, gdzie przylotu Papieża oczekiwało 300 tys. wiernych, którzy do niedawna nie wiedzieli, gdzie leży Rzym i kto jest papieżem. W Piurze Jan Paweł II mówił o konieczności "ochrony wiary przed fałszywymi prorokami", a zwracając się do biskupów i księży nawoływał ich do "wierności naukom Jezusa Chrystusa". Następnie samolot wylądował w Trujillo. Tam Papież spotkał się przede wszystkim z robotnikami, a ich życiowe problemy były głównym wątkiem homilii. Po powrocie z Trujillo Ojciec Św[ięty] wyruszył do Limy. W drodze z lotniska nastąpiło całkowite zaciemnienie stolicy. Było ono rezultatem akcji sabotażowej partyzantów "świetlistego szlaku", na znak odrzucenia apelu skierowanego poprzedniego dnia przez Papieża o wyrzeczenie się przemocy. Na zakończenie pięciodniowego pobytu w Peru Jan Paweł II odwiedził jedną z największych dzielnic nędzy, Villa el Salvador, położonej na wzgórzach otaczających Limę. 1,5 mln biedaków zgotowało Papieżowi entuzjastyczne przyjęcie. W bezpośrednich z nim rozmowach skarżyli się na brak pracy, skrajne ubóstwo i brak środków do życia.
Ostatnim etapem podróży była wizyta na wyspach Trynidad i Tobago. Samolot wylądował w stolicy Port of Spain. Tutaj również powitały Ojca Św[iętego] rozentuzjazmowane tłumy. Katolicy stanowią 60 proc. wszystkich mieszkańców. Papież odprawił Mszę św. na miejscowym stadionie, poświęcając swoją homilię problemom młodzieży, przestrzegał przed "materializmem i konsumpcyjnym stylem życia".
6 lutego Jan Paweł II zakończył swą kolejną, apostolską podróż powracając do Rzymu.
opracowała Maria Cerba


