Podziękowania
Drukuj tę stronę
Podziękowania za otrzymane łaski za pośrednictwem Matki Bożej Niepokalanej.
Babcia
Dziękuję Ci Matko Przenajświętsza za przyjście na świat zdrowej wnuczki Marysi. Ciąża od samego początku była zagrożona (lekarz nakazał leżeć), zaczęliśmy oboje z mężem odmawiać Nowennę Pompejańską i jeszcze w trakcie odmawiania dolegliwości ustąpiły. To był krwiak na macicy, który w każdej chwili mógł wywołać poronienie. W czwartym miesiącu ciąży krwiak się wchłonął i do końca ciąży córka mogła już chodzić i wszystko zakończyło się szczęśliwie. Oprócz tego wiele innych łask otrzymała moja rodzina od Maryi Niepokalanej, Św.Józefa, Św.Jana Pawła II i innych Świętych. Tobie NIEPOKALANA zawierzam całą moją rodzinę, prowadź nas do Swojego Syna i strzeż od złego moje dzieci i wnuki.
 
Nie opublikowane
Sylwia
Maryjo Niepokalana. dziękuję Ci z całego serca za urodzenie zdrowej córeczki, za to, że mnie nie opuściłaś, kiedy Cię bardzo potrzebowałam. Za nadzieję i wsparcie podczas badań. Miej w opiece cala moja rodzinę. Czuwaj nad nami.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za dar macierzyństwa)
Katarzyna
Chciałabym bardzo podziękować Matce Bożej za opiekę, której doświadczam w moim życiu i życiu naszej rodziny każdego dnia. Dziękuję za to, że kilka lat temu uratowała mnie, kiedy topiłam się w rzece. Jednak największy dar, jaki otrzymałam to dar życia naszego dziecka, o które modliliśmy się Nowenną Pompejańską. Chociaż ciąża była zagrożona, a wcześniej pierwsze dziecko poroniłam, dzięki opiece Matki Bożej udało się doczekać szczęśliwego rozwiązania i powitania na świecie Oli. Dziękuję także za pracę, którą otrzymał mój mąż.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za liczne łaski)
Adam
Dziękuję Maryi za narodziny syna Aleksandra i mimo późniejszych problemów ze zdrowiem, Najświętsza Pani usłyszała nasze wołania o zdrowie dla niego i uleczyła go.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za zdrowie)
M. W.
Dziękuję Panu Bogu i Jego Matce za codzienną opiekę nad moją rodziną. Dziękuję za dobrego męża, zdrowe dzieci, rodziców, którzy pomagają nam w opiece nad dziećmi. Dziękuję za wymarzoną pracę, moją i męża, o którą modliłam się za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Moja rodzina przeżyła również trudne chwile, gdyż mój brat zginął w wypadku samochodowym. Dziękuję, że Pan Bóg pomógł nam przetrwać tę tragedię. To wiara w to, że kiedyś spotkamy się z nim w niebie dodawała nam sił i pozwalała znieść cierpienie duszy i pustkę. Wierzę głęboko, ze Pan Bóg zabiera każdego w najodpowiedniejszym dla niego momencie, chociaż bardzo trudno to zrozumieć. W wielu sytuacjach życiowych czuję, że czuwa nade mną i moją rodziną Boża Opatrzność.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za wiarę)
Marzena Tudruj
Chciałam podziękować Matce Bożej, że uratowała mojego rocznego synka Dominika od śmierci. Syn zachorował na zapalenie ucha, które przekształciło się w sepsę! Dzięki Opatrzności Bożej szybko zadziałaliśmy i trafiliśmy do dobrego szpitala, wspaniałych lekarzy, a trafiony antybiotyk dobrze zadziałał i nie wystąpiły żadne powikłania. Po tygodniu synek w pełni zdrów wrócił do domu. Obiecałam Matuli podziękować i obietnicy dotrzymuję.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za zdrowie)
Bea
Gorąco dziękuję za otrzymane łaski.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za liczne łaski)
Rycerka Niepokalanej
Serdecznie pragnę podziękować Matce Bożej Nieustającej Pomocy, Św. Janowi Pawłowi II i Św. Janowi z Duki. Sześć lat temu zachorował na nowotwór mój mąż wówczas przyrzekłam, że jeśli operacja się uda i będzie zdrowy złożę pisemne podziękowanie w "Rycerzu Niepokalanej". Dziękuję za codzienna opiekę nad moja rodziną.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za zdrowie)
Stygmatyk
Szczęść Boże. Żadne słowa nie wyrażą tego co czuję i co zawdzięczam Naszej Matce Bożej i Jezusowi Chrystusowi. Moja wiara kiedyś była raczej zaniedbywana, liczyła się tylko nauka, wiedza itp. Fakt, że zawsze podczas jakiś zajęć domowych modliłem się, czasami na głos lub w myślach, lecz ostatnio około roku zacząłem zauważać pewne zmiany w sobie. Stało się to około kwietnia. W czasie prac domowych modliłem się, a raczej zacząłem rozmowę z Jezusem Chrystusem, odczuwałem strach w czasie tej rozmowy, gdy skończyłem poczułem wielką radość i i odczuwalną pełnię w ciele, jakbym coś otrzymał w duchu moim. Po godzinie przyjechała moja żona, zapytała, co mi się stało na czole. Poszedłem do domu, zacząłem myć czoło i nic. Na czole pojawił się znak krzyża, po około 30 minutach otrzymałem małe ślady na dłoniach, które w oczach rosły, powiększały się i zaczęły krwawić. Po około tygodniu dostałem rany na stopach. Prawie 2 tygodnie nie mogłem się pogodzić... z tym i zadawałem sobie i Księdzu Proboszczowi pytanie: Dlaczego ja? Jestem nikim, dlaczego? Odpowiedział: pokora...

Teraz już minęło prawie 6 miesięcy. Stałem się innym człowiekiem, człowiekiem Jezusa Chrystusa i Matki Bożej. Moja wiara aktualna jest silna, lecz poddawana często pokusą szatana. Czuję się w obecnych czasach jak św. Maksymilian Kolbe, oczywiście do pięt mu nie dorastam, lecz mam podobną misję, by pilnować nasz katolicki Kościół od masonerii i innych organizacji, które dążą do odciągnięcia wiernych od wiary katolickiej.

Z Bogiem.
 
Nie opublikowane
Graźyna
Matko Boża dziękuję za wszystkie otrzymane łaski oraz proszę o zdrowie dla Joli i Basi.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za liczne łaski)
Jan Brudecki
Boza Matko jak szybko reagujesz na nasze prosby dziekuje. Doswiadczylem 27 sierpnia pielgrzymujac
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za liczne łaski)
Krolgolisza
Dziękuję Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa, prosząc o łaską Ducha Świętego, że Bóg posłał swojego syna Jezusa Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem, a każdy kto w niego wierzy, będzie miał życie wieczne. Ja naplątałem sobie bardzo swoje życiowe ścieżki, że mało nie zwariowałem. Jedynie trzymanie się kurczowo Jezusa, sakramentu spowiedzi, Eucharystii i wpatrywanie się w krzyż, obraz Miłosiernego Jezusa i adoracja Eucharystii powoduje, że się trzymam. JEZU I MARYJO DZIĘKUJĘ że jesteście.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za wiarę)
Janina Filipczak lat 81
Składam serdeczne podziękowania Matce Najświętszej za otrzymane łaski związane ze zdrowiem.

17 lat temu leżąc z moją najmłodszą wnuczką, podczas modlitwy doznałam paraliżu jednej strony mojego ciała. Nie będąc w stanie się ruszyć, myślą prosiłam Matkę Bożą Niepokalaną o pomoc i ulgę w cierpieniu. Ciało odebrało mi posłuszeństwa, pozostała mi jedynie modlitwa. Bałam się śmierci i tego, że zostawię mojego schorowanego , chodzącego o kulach męża. Moje prośby zostały wysłuchane, doznałam cudownego ozdrowienia. Jedyną pamiątką po tym cierpieniu jest opadnięty policzek, z którym żyję do dziś. Lekarze nie mogli się nadziwić w jaki sposób normalnie mówię i chodzę.

To nie koniec cudownych łask jakie otrzymałam od Matki Bożej. Od wielu lat doskwierał mi ból palca u stopy oraz kolana. Gdy już nie mogłam wytrzymać z bólu w minionych paru miesiącach b. r. dzwoniłam do mojej najmłodszej córki pielęgniarki w celu otrzymania rad związanych z leczeniem. U nas w rodzinie zwykło się najpierw uciekać do domowych sposobów, jednakże uznałam to w tym przypadku za bezcelowe. Po paru wizytach u specjalistów postanowiłam poradzić sobie z problemem przy pomocy świętej wody z Lourdes, którą miałam u siebie w domu. Wysmarowałam nią całą nogę od palca po biodro i modliłam się do wiszącego nade mną obrazu Matki Boskiej, który liczy sobie już około czterysta lat. Moje prośby znów zostały wysłuchane, kolejny raz uzdrowiła mnie siła wyższa.

Chcę z całego serca podziękować Matce Bożej Niepokalanej za wysłuchanie moich modlitw i wstawiennictwo u Najświętszego Syna Jezusa Chrystusa. Przesyłam również podziękowania i pozdrowienia dla prenumeraty "Rycerza Niepokalanej". Oby dalej to pismo mogło głosić jak dobrą i dla każdego miłosierną jest Pani nasza, Maryja.
 
RN 12/2016, s. 47
Ewa
Maryjo, Niepokalana Matko Boga, Cudzie Łaski Bożej - z całego serca składam na Twoje Święte Ręce podziękowanie za dar mojego nawrócenia. Dziękuję Ci za wstawiennictwo u Najwyższego Stwórcy, dzięki któremu On raczył dotknąć mojego serca, które zaczęło bić na nowo - już tylko dla Niego, dla miłości. Teraz już w pełni serce moje oddane Tobie - Najświętsza Matko, Twemu Niepokalanemu Sercu i Mojemu Panu - Jezusowi Chrystusowi - Najdroższemu Zbawicielowi. Jedyne o co dla siebie Cię prosić będę i nigdy nie ustanę: Prowadź mnie Maryjo Niepokalana, Moja Matko Najświętsza i Najdroższa, Prowadź mnie do Syna Swego takimi drogami abym była godna Jego Miłości. Bez względu na to, jakie Wola Boża przewidzi dla mnie cierpienia - Niech Się Stanie. Niech będzie Wola Twoja, jako w Niebie, tak i na Ziemi! Jej się całkowicie oddaję. Amen.
 
RN 12/2016, s. 49 (imienne - za wiarę)
Łucja
Serdecznie wszystkim polecam Różaniec Pompejański. Nie jest łatwy, wymaga dobrej organizacji i dyscypliny . Za to czas jest dobrze wykorzystany i nie ma czasu na głupstwa. Ale naprawdę jest to modlitwa * nie do odparcia*. W trakcie odmawiania RP (wielokrotnie, w różnych intencjach) szukałam wszędzie rozważań różańcowych i zebrałam cały *arsenał*. Jest to dodatkowa wartość, którą otrzymałam. Dużo się nauczyłam i wzbogaciłam swoją wiedzę i wiarę. W różnych intencjach warto zaprosić do modlitwy różnych świętych pośredników. Jeśli chodzi np. o potomstwo to polecam dodatkowo litanię do św. Józefa. Matce Bożej, Pomocy Nieustającej, *Wszechmocy Błagającej*, Królowej Różańca św. z Pompei niech będzie cześć i uwielbienie.
 
Nie opublikowane