Polska Matką Świętych

ś. p. Ks. Bp Łoziński

Święci nie umierają dla ziemi. Dzień ich śmierci jest dniem triumfu, dniem narodzin do życia pośród nas - na ołtarzach.

Dnia 26 marca 1932 f. żegnaliśmy do wieczności ś. p. biskupa Łozińskiego. Serca nasze jednak przeczuwały, że ten Wielki Pasterz z nami pozostanie. Widzieliśmy bowiem w nim katolika wyrastającego ponad codzienność. W jego piersiach biło serce św. Franciszka Salezego, św. Alfonsa, serce pełne poświęcenia dla Chrystusa i wiernych.

Ś. p. bp Łoziński miał szczere, gorące nabożeństwo do Najśw. Serca Jezusa i Przenajśw. Sakramentu.

Widywano go często w czasie wizytacyj pasterskich, jak w opuszczonych kościołach i kaplicach wśród głuchych wsi poleskich, całymi godzinami klęczał u balasek zatopiony w Bogu i modlitwie.

Czasami całe noce spędzał w kościele. Pewnego razu, a było to w czasie wizytacji kanonicznej, zdarzyło się, że proboszcz ubogi, nie miał gdzie i na czym przenocować Pasterza. Na Polesiu zresztą zdarza się to często, gdyż księża pracują tam nieraz wśród okropnych warunków. Czasami bowiem jeden pokój służy za kaplicę, drugi za mieszkanie proboszcza, a trzeci jest zarazem kuchnią i sienią. Niekiedy cały dobytek proboszcza, to jedna lub dwie - kozy. Pasterz na wszystko czujny; i nader delikatny, zauważywszy zakłopotanie proboszcza, odzywa się ks. bp. Łozińskidoń: "Nie martw się kochany, wiem, że mię nie masz gdzie przenocować. Daj mi klucze od kościoła, tam pasterz powinien spędzić noc. Ty wypocznij, bo cię czeka praca". I żadną miarą nie zgodził się na ofiarowano mu łóżko proboszcza. Poszedł do kościoła, modlił się długo, a potem na dywanie, na stopniach ołtarza przespał się do rana.

Kochał bardzo synowskim sercem Matkę Najśw., zachęcając innych do nabożeństwa ku Niej.
Prowadził surowy tryb życia.

Rano zrywał się wczas, by dla Kościoła i dusz pracować przez cały dzień. Pasterz wstawał o godz. 4.30. Medytacja. O 5.30 Msza św. w kaplicy seminarium, a potem długie dziękczynienie. Następnie praca ciężka, żmudna, ustawiczna przerywana tylko chwilami posiłku. Przygotowuje gruntownie każdy wykład Pisma św. dla kleryków.

Godzina 11 w nocy - Pasterz idzie na modlitwę do kaplicy... Na spoczynek udaje się o 12, by za cztery godziny być już znowu na nogach.

Żyje jak najuboższy wikary. W pokoju nie ma nic kosztownego. Łóżko sosnowe, niemalowane. Pod głową mała poduszka wypchana sianem... Jeżeli jedzie pociągiem, to tylko trzecią klasą. Ktoś dziwiąc się, zapytał, dlaczego Pasterz tak czyni?

- Bo nie ma czwartej klasy w naszych wagonach - odpowiedział Pasterz z pogodnym humorem.

Ś. p. Ks. bp Łoziński kochał bardzo ubogich i cierpiących. Znał dwa miejsca przechadzkowe: szpital i peryferie Pińska, ten istny obraz nędzy i rozpaczy, te domki zapadnięte w ziemię, zetlałe, walące się. Kto zna wybladłe dzieci Pińska - okaleczałe, suchotnicze i chrome, głód, zimno i nędzę, poniewierkę i upodlenie żydowskich służących - ten zrozumie serdeczną troskę i łzy Pasterza.

Nieraz przyszedł do Ks. Biskupa Łozińskiego zziębnięty żebrak z ulicy. Nie mając go czym wesprzeć, wyciąga futro i przywdziewa ubogiego.

Kochał wszystkie swoje owieczki, bo za nie cierpiał i ofiarował swoje życie.

- Wiem, że cierpicie bardzo, moje dzieci! - mówił do swoich diecezjan. Jeżeli więc będzie wam już tak ciężko, że wytrzymać nie potraficie, chociaż Apostoł mówi "wszystko mogę w tym, Który mnie umacnia", poproście Pana Jezusa, by te cierpienia Wasze z Was zdjął, a zesłał je na mnie, na pasterza Waszego.

Świątobliwy Pasterz rozumiał ofiarną pracę nauczycieli z pełnym poświęceniem oddających się nauczaniu dzieci wśród samotnych i głuchych wiosek poleskich. Miał dla nich tylko cześć i podziw. Korzystał z okazji, by z nimi serdecznie rozmawiać.

Wielki Pasterz tak bardzo kochający Jezusa i ludzi żyje pośród nas i po śmierci. Żyje między nami jako wzór godny naśladowania, żyje przez skuteczne wstawiennictwo u Boga za tymi, którzy Go wzywają.

(Tych parę myśli zaczerpnęliśmy z książki p. t "Wielki Pasterz na wschodnich rubieżach". Zachęcamy Szan. Czytelników do zapoznania się z życiem świątobliwego biskupa, Pasterza wschodnich rubieży. W tej myśli podajemy recenzję wspomnianej książki na trzeciej stronie okładki. "- Redakcja).